Terlikowski: Fobie Bartosia
- Świeccy zachowują się dziś w Kościele polskim, jakby byli całkowicie ubezwłasnowolnieni. Powinni pisać protesty, żądać dymisji Michalika, stworzyć jakiś ruch obrony przyzwoitości w Kościele. Nic z tego nie widać, władza w Kościele jest święta i nikt nie śmie na nią ręki podnieść - oznajmia Bartoś. - Nikt nie pomyśli, żeby ukarać biskupa, napisać skargę do papieża, bojkotować, pikietować. A jest za co! - przekonuje. A ja już oczyma wyobraźni widzę tego pseudo-Savonarolę, który z rozwianymi, lekko pokręconymi włosami wiedzie wiernych czerskiej ortodoksji do walki z arcybiskupem w imię przyzwoitości. Końcem zaś tej wspaniałej walki jest wyniesienie samego Bartosia do miana, już nie tylko metropolity, ale najlepiej Prymasa czy papieża.