Adamski: Jan Paweł II nie może być nadrukiem na koszulce
Na początku tekstu zaznaczę, że nie jestem ani lefebrystą ( choć podziwiam ich żarliwość wiary i przywiązanie do nauki Jezusa) , ani, chroń mnie Panie Boże, kościelnym liberałem, który widzi w Wojtyle hamulcowego soborowych zmian. Do Soboru Watykańskiego II mam stosunek dosyć ambiwalentny. Z jednej strony doceniam jego otwarcie się na innych chrześcijan, podkreślenie istoty wolności religijnej i wzmocnienie roli świeckich w Kościele. Jednak z drugiej strony zauważam, że Sobór stał się pałką do bicia przeciwnika, który nie chce wprowadzać do Kościoła skrajnego modernizmu i demokratyzacji Go. I nie chodzi tylko o próby wypaczenia jego postanowień jak robią to członkowie fan klubu Jezusa z Czerskiej, ale również o „przejście na drugą stronę barykady” niektórych czołowych teologów pracujących podczas Soboru. "Jedna z najbardziej przerażających chorób, które dziś szerzą się w Kościele, jest letarg strażników wiary. Nie mam tu na myśli owych biskupów- członków „piątej kolumny”, którzy niszcz