Wiadomości
Wyobraźcie sobie Państwo imprezę, na której baluje kilku kumpli. Idą do klubu ze striptizem. Zajmują prywatną salę dla VIP-ów. Na szklanym stole obok wyszukanych trunków, drogich smartphonów i skórzanych portfeli leży rozsypany biały proszek, który jeden z panów wciąga przez zwinięty banknot. Drugi bierze stuzłotówkę i podpala nią sobie cygaro. Do pokoju wchodzi parę „suczek”, które mają umilić panom wieczór. Jeden bierze „mięsko” na stole z białym proszkiem, drugi prowadzi inną do łazienki, zaś kolejny zabawia się ze swoją „zdobyczą” na oczach reszty japiszonów. Jednak wśród nich siedzi jeden, który odmawia dziewczyny i proszku. Na dodatek mówi nieśmiało, że branie narkotyków jest niedobre dla zdrowia, zdradzanie żony, która usypia właśnie dziecko w domu jest nieuczciwe, zaś stuzłotowy banknot może uratować jakiemuś głodnemu bliźniemu życie. Może więc warto cygaro podpalić zwykłą zapalniczką. Maruda nie domaga się zakończenia imprezy. On tylko mówi, że koledzy nie muszą pewnych rzeczy