Kościół
Boże Narodzenie mówi nam o czułości i nadziei. Dar Bożego Narodzenia jest w stanie zrozumieć i przyjąć każdy. Od najbardziej świętego po najgorszego grzesznika, od najczystszego po najbardziej zepsutego. Papież Franciszek mówi o tym w przedświątecznym wywiadzie dla włoskiego dziennika La Stampa. Ujawnia w nim na przykład, że wielokrotnie po Pasterce zostawał w kaplicy na długiej modlitwie, którą kończył odprawieniem Mszy o świcie. „Dla mnie Boże Narodzenie jest zawsze kontemplacją Boga, który nawiedza swój lud” – wyznaje Franciszek. Podkreśla zarazem, że gdy chrześcijanie zapominają o nadziei i czułości Boga, stają się zimnym Kościołem, który nie wie dokąd iść, ulega ideologiom oraz światowym modom. W długim wywiadzie nie zabrakło prowokacyjnych pytań o marksizm, „kobiety-kardynałów”, czy komunię dla rozwiedzionych, które Franciszek zbył kilkoma słowami. Szerzej mówił o rzeczach dla siebie ważnych, jak chociażby budowanie pokoju w świecie targanym kolejnymi wojnami czy walka z głodem.