Kościół
Chrześcijańska nadzieja to nie optymizm, ale gorące wyczekiwanie objawienia się Syna Bożego. Mówił o tym Papież na porannej Mszy w kaplicy Domu św. Marty. Ostrzegł także przed pokusą klerykalizmu i wygodnictwa, która gasi dynamizm i żywotność nadziei. W dzisiejszej homilii Franciszek nawiązał do pierwszego czytania liturgicznego z Listu do Rzymian. Św. Paweł mówi w nim właśnie o nadziei i jej relacji do stworzenia. Słowa Apostoła Narodów ujawniają, że niełatwo jest pojąć tę chrześcijańską cnotę. „Nadzieja nie jest jakimś optymizmem, nie jest zdolnością spojrzenia na wszystko z pogodą ducha i pójścia dalej – mówił Papież. – Nadzieja nie jest też pozytywnym nastawieniem do spraw. To jest dobre, ale to nie jest nadzieja. Niełatwo zrozumieć, co to jest nadzieja. Powiadają, że jest to najbardziej pokorna z trzech cnót, bo ukrywa się w życiu. Wiarę widać, czuć – wiadomo, czym jest. Miłość się czyni – wiadomo, o co chodzi. Ale czym jest postawa nadziei? Aby przybliżyć się nieco, możemy powied