Rodzina
Spotykam się z zarzutami, że my, ludzie Kościoła, dzielimy ludzi. Wydaje mi się, że zarzut jest absurdalny, jeśli się zastanowić, o co chodzi w tym podziale. Niezależnie od opinii ludzie dzielą się na mężczyzn i kobiety, na Polaków i Rosjan, na małych i dużych, na wykształconych i niewykształconych, na wierzących i niewierzących, wierzących tak i wierzących inaczej, mądrych tak i mądrych inaczej. Jest to problemem jeśli ja, widząc te różnice, temu, który jest po drugiej stronie, odmawiam szacunku, wiarygodności, nieraz prawa do istnienia. Wiadomo, że tak nie można.