Anna Fotyga o carskich, sowieckich i putinowskich represjach na okupowanym Krymie
Anna Fotyga o carskich, sowieckich i putinowskich represjach na okupowanym Krymie
Kategoria
Podkategoria: Rosja
Anna Fotyga o carskich, sowieckich i putinowskich represjach na okupowanym Krymie
W czasie wczorajszej, przerwanej w wyniku ostrzału rakietowego, wizyty premiera Izraela Netanjahu w Waszyngtonie, prezydent Trump podpisał dokumenty uznające formalnie zwierzchność Izraela nad Wzgórzami Golan. Terytoria te, zajęte zostały w czasie wojny 1967 roku, później obronione przez Izrael w roku 1973 (wojna Jom Kipur). Przypomnijmy, że 14 grudnia 1981 roku izraelski parlament Kneset przyjął uchwałę o objęciu Wzgórz Golan izraelskim systemem prawnym i administracyjnym. Wzgórza Golan zostały wcielone do państwa Izrael. Rada Bezpieczeństwa ONZ nie uznała tej decyzji, podobnie zresztą jak państwa europejskie. Decyzja Trumpa jest już drugim ważnym posunięciem które przybliża Izrael do osiągnięcia swych kluczowych celów strategicznych (pierwszą było uznanie, że stolicą jest Jerozolima).
Facebook poinformował, że usunął z podstawowego portalu społecznościowego oraz z należącego do niego portalu społecznościowego Instagram 2632 profili, grup i kont założonych w Rosji, Iranie, Macedonii Północnej i Kosowie z powodu „skoordynowanego, sztucznego zachowania”.
Ponad 5 tysięcy przypadków rosyjskiej dezinformacji odnotowano od 2015 roku w państwach Unii Europejskiej – informuje Beata Płomecka, korespondentka Polskiego Radia w Brukseli.
Kolejny ,,aktor Putina''. John Travolta odwiedził właśnie ze swoją rodziną Rosję. Wychwalał Moskwę, a w jednej z restauracji rozmawiał... z rzecznikiem Putina. Czyżby Travolta wchodzi w buty Jeana Depardieu, któremu Rosja niedawno się znudziła?
Rosja rozpoczęła kolejny etap przejmowania ukraińskiego Donbasu. W ,,republikach'' Doniecka i Ługańska wkrótce przyznawane będą rosyjskie paszporty. Otrzymają je Ukraińcy zatrudnieni w administracji państwowej, wojsku, policji oraz emeryci. Cała operacja ma ruszyć w kwietniu.
Grono zagorzałych zwolenników polityki Władimira Putina rozczarowanych „zdradą” najbardziej imperialnych jej elementów staje się aktywne politycznie. Póki co organizowane przez nich wiece nie cieszą się dużą frekwencją, zaś wymierzone we władze hasła unikają bezpośredniego atakowania Putina, ale nie można wykluczyć, że w przyszłości to środowisko może stać się problemem dla reżimu.
W czwartkowym „The New York Times” ciekawy rysunek: prezydent Rosji przedstawiony jako gimnastyk, który ćwiczy na przyrządzie zwanym koniem z łękami. Na jednym z przyrządów widać napis „NATO”, na drugim „Krym”, na trzecim „Syria”.
W drugiej połowie marca ruszyła nowa fala zmian personalnych na poziomie przywódców regionów Federacji Rosyjskiej. W ciągu kilkudziesięciu godzin Władimir Putin wymienił czworo gubernatorów, a to jeszcze nie koniec. W ten sposób Kreml realizuje strategię wzmacniania kontroli władz federalnych nad poszczególnymi regionami. Centralizacja wpisuje się w politykę zaostrzania kursu wewnętrznego i przygotowań reżimu na poważne wewnętrzne wstrząsy społeczno-polityczne.
"W marcu mija piąta rocznica okupacji Krymu przez siły rosyjskie. Warto krótko podsumować, co Putin osiągnął dzięki swojej akcji"-powiedział dr Jerzy Targalski na początek swojego programu "Geopolityczny tygiel".
O tym, że na Kremlu intensywnie analizują kwestię sukcesji Putina wnosić można jeszcze z dwóch przynajmniej źródeł. Dziennikarze Bloomberga powołując się na trzy niezależne od siebie źródła informacji donoszą, że omawiane są możliwe scenariusze odejścia obecnego prezydenta. Pierwszy, chyba najmniej prawdopodobny, to wariant który można umownie nazwać „drogą Nazarbajewa”, ale zdaniem wielu rosyjskich politologów jest on najbardziej ryzykowny i najmniej prawdopodobny.
Grono zagorzałych zwolenników polityki Władimira Putina rozczarowanych „zdradą” najbardziej imperialnych jej elementów staje się aktywne politycznie. Póki co organizowane przez nich wiece nie cieszą się dużą frekwencją, zaś wymierzone we władze hasła unikają bezpośredniego atakowania Putina, ale nie można wykluczyć, że w przyszłości to środowisko może stać się problemem dla reżimu.
Nie tylko liczna mniejszość rosyjska (czyli okupanci i ich dzieci) są pretekstem dla Rosjan, by uznawać Litwę, Łotwę i Estonię, czy za swoje terytorium, czy za strefę swoich wpływów. Dla Moskwy liczy się też to, że kraje te w okresie zaborów były pod rosyjską władzą, co zresztą powinno uświadomić Polakom, że i część Polski (w tym i Warszawa) z faktu tego, że był zabór rosyjski, należą według Rosji do rosyjskiej strefy wpływów).Podporządkowanie krajów nadbałtyckich jest celem rosyjskiego imperializmu. W najnowszym numerze „Rzeczy Wspólnych” pretensje rosyjskich imperialistów pod adresem Litwy, Łotwy i Estonii opisali Grzegorz Kędzia, Piotr Kościński, i Wojciech Tomaszewski.Piotr Kościński w najnowszym numerze „Rzeczy Wspólnych” opisał współczesną Litwę. Litwini odmiennie od Polaków negatywnie oceniający unie litewsko-polską i pamiętają przedwojenne złe relacje Litwy i Polski. Szczęście Litwinów polega na tym, że mają małą rosyjską mniejszość narodową (czyli przyjezdnych okupantów i ich
W Moskwie ostro zareagowali na oświadczenie polskiego premiera Mateusza Morawieckiego, że Rosja jest największym zagrożeniem dla Polski.
To milowy krok w ograniczaniu wolności słowa w Rosji. 13 marca wyższa izba parlamentu przyjęła dwie ustawy, które przewidują kary finansowe i więzienia za rozpowszechnianie w Internecie fake newsów i za znieważanie w Internecie władz. Prawo zostało tak sformułowane, że pozostawia prokuraturze, która otrzymuje w tej kwestii większe kompetencje, szerokie pole do interpretacji i umożliwia skuteczniejszą walkę nie tylko z krytykami reżimu, ale generalnie cenzurę opinii publicznej. To kolejny krok świadczący o zaostrzaniu przez Kreml autorytarnego kursu w polityce wewnętrznej. To potwierdza, że władze nie liczą już na odbudowę zaufania społecznego skutecznymi w przeszłości środkami (finansowymi i w polityce zagranicznej), pozostaje więc utrzymanie władzy represjami.