Matka Kurka: Dopóki szefem jest Kaczyński PiS nie może kpić z moralności
Kusiło mnie, jak nigdy, żeby zwyczajem „dziennikarskim” nawiązać tytułem do nazwiska posła Pięty, ale szybko sprowadzam się na ziemię. Jednym z najbardziej przykrych aspektów tej sprawy jest właśnie rozdźwięk pomiędzy tanim moralizowaniem, a postawą życiową. Skoro się gardzi, a w moim przypadku się gardzi, pogonią za efekciarstwem dziennikarskim, to się po prostu nie idzie tą drogą. Dokładnie tyle i nic więcej pisałem od kilku dni, gdy stało się jasne, jak wielką mamy przepaść pomiędzy rzeczywistą postawą życiową Stanisława Pięty i jego buzią wypchaną frazesami.