Wiadomości
Oczyma i uszami wyobraźni inkasuję wszystkie potencjalne ciosy, będące reakcją na beztroski tytuł. Jak to ostatni z chamów żegna się z PO, czy mnie przypadkiem coś na głowę nie spadło? Cała formacja ma takie zasoby, że ostatni cham musiałby wyjść i zgasić światło w imieniu partii. Zgoda, zgoda, ale piszę wyraźnie, że chodzi o ostatniego wielkiego chama, nie takiego zwykłego zagończyka, jak Kierwiński, czy ten drugi „Buża”. Sam szczyt chamstwa w PO się posypał, a siedziały na nim takie chamy, że przywołanie nazwiska byłoby ujmą i dla mnie i dla Czytelników. Niestety wszyscy wiedzą o kogo chodzi, jeden został anonimowym producentem tanich win, drugi reżyserem RAŚ, kilku innych błąka się gdzieś po opłotkach mediów i Internetu. Niesiołowski z tej ligi odchodzi jako ostatni i tak prawdę powiedziawszy wcale nie jest jasne, czy to dobrze, czy też źle. W pierwszym odruchu chciałem napisać o kolejnym definitywnym końcu PO, ale jak się dobrze zastanowić, to efekt tej rejterady nie musi być tak o