Wiadomości
Podczas kiedy w Polsce trwa nieustająca dyskusja na temat urlopu macierzyńskiego, jego długości, zalet i wad (wad dla pracodawców, ale przede wszystkim dla kobiet, które wpędzane są w poczucie winy, że zajmują się nowo narodzonym dzieckiem, zamiast pracować), w Wielkiej Brytanii pracodawcy udzielają płatnego „urlopu macierzyńskiego”… właścicielom czworonogów. Nie, to nie żart. Wszak pies też człowiek (no prawie), szczepienia, wizyty u weterynarza, a nawet codzienne spacery zajmują przecież masę czasu, trudno więc godzić to wszystko z pracą zawodową. „Nie mam dzieci, ale mam psy i wiem, ile one znaczą dla ludzi. Uważam, że okazywanie wyrozumiałości pracownikom w sprawie zwierząt sprawia, że są oni lojalni i ciężko pracują. Zwierzęta są teraz jak dzieci, więc dlaczego ludzie nie mieliby dostać trochę wolnego, kiedy zwierzęta się pojawiają w domu?" – mówi cytowany przez portale internetowe właściciel firmy informatycznej z Manchesteru.