Wiadomości
Nie ma litości i jej nie będzie. Kwestia uchodźców ma być sprawdzianem naszego człowieczeństwa, realizacji zasad ewangelicznych, miłości bliźniego. Ocenę już wystawiają chrześcijanom osoby, które niekoniecznie z chrześcijaństwem mają po drodze. To oni szczególnie gorliwie sprawdzać będą poziom naszej wiary, mierzyć ją, cyzelować. Jeśli będzie trzeba to i pod mikroskop wsadzą, żeby sprawdzić faktyczną ilość chrześcijaństwa w chrześcijaninie. Prawie jak u Barei, tylko tam badano poziom cukru w cukrze. Teraz medialne autorytety będą wskazywać, kto na miano chrześcijanina zasługuje, a kto nie. Kto jest wierny nauce Kościoła, a kto tylko udaje. Ot, taka zabawa w Pana Boga. Autorytetom tym jednak radzę, żeby w pierwszej kolejności siebie rozliczali, a nie innych: „A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz? (…) Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego”.