Wiadomości
Po raz pierwszy od 1989 r. świadomie nie skorzystałem wczoraj z prawa uczestnictwa w głosowaniu powszechnym. Nie będę się jednak tutaj pastwił nad byłym już prezydentem, który ogłaszając to nieszczęsne referendum próbował przekonać do siebie wyborców Pawła Kukiza, nie rozumiejąc kompletnie, że większość z nich głosowała na muzyka nie tyle z powodu sympatii do niego, ale w proteście przeciw Bronisławowi Komorowskiemu uosabiającemu ośmioletnie rządy PO oraz Andrzejowi Dudzie, symbolizującemu trwającą tyle samo lat aktywność PiS-u w roli głównej partii opozycyjnej. Nie będę też lamentował nad wydanymi niepotrzebnie milionami złotych, bo w końcu większość tych pieniędzy trafi do kieszeni niezbyt zamożnych członków komisji wyborczych, a nie właścicieli bogatego, zagranicznego koncernu jak np. w przypadku przepłaconego zakupu pociągu pendolino.