Wiadomości
Przed ukraińskim parlamentem wybuchł granat, raniąc około 100 osób, a kilka zabijając. Do wybuchu doszło tuż po ogłoszeniu przez władze, iż Rada Najwyższa przyjęła poprawkę do konstytucji decentralizującą ustrój, poniekąd na wzór polskiej reformy samorządowej, oraz przyznającą zagarniętym przez Rosjan na wschodzie terytoriom specjalny status. Według medialnych relacji granat mieli rzucić demonstrujący nacjonaliści w geście rozgoryczenia ustępstwami Kijowa wobec Moskwy. O komentarz do tej sytuacji poprosiliśmy telefonicznie Dawida Wildsteina.