Ks. Zieliński: Prawo boskie i ludzkie
Spór o in vitro ukazał istniejące w społeczeństwie pomieszanie języków i pojęć. Przepraszanie byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego przez kilku duchownych – jego starych znajomych – za słowa „ludzi Kościoła” padające w reakcji na jego rozmijanie się z kościelnym nauczaniem niczego nie załatwia. Przenosi pomieszanie języków do środka Kościoła.Wiadomo już, że nowy prezydent ani nowy parlament też nie wprowadzi całkowitego zakazu in vitro. Możliwa jest jednak korekta obecnej ustawy. Potrzeba więc zaangażowania wszystkich ludzi dobrej woli, aby odnaleźć płaszczyznę wzajemnego zrozumienia i ocalić tyle, ile jeszcze ocalić się da.Nawet wielu konsekwentnych katolików nie chce, żeby obowiązujące ich normy moralne miały bezpośrednie przełożenie na literę prawa państwowego. Kto chciałby, żeby za cudzołóstwo groziło u nas kamienowanie, a za nieobecność na niedzielnej Mszy – grzywna? Głos Kościoła, szczególnie w sprawach bioetycznych i społecznych, trzeba jednak odczytywać na dwóch płaszczyzn