Wiadomości
W skrócie a propos polityki zagranicznej ws. do Białorusi. Myślę, obserwując sprawy nieco z boku (nie pełnię żadnej funkcji oficjalnej) a zarazem posiadając dość dogłębną wiedzę nt. tych relacji, w tym nt. spraw niekoniecznie trafiających na czołówki gazet, że szanse na postęp w relacjach z Mińskiem są nikłe. Politykę wschodnią uprawia się bowiem inaczej niż politykę na Zachodzie. Ostrożność jest cnotą, ale nadmierna ostrożność to już przepis na klęskę. Rozmowy o rozmowach można toczyć, ale nie w sytuacji, w której czasu jest mało. Czasu jest zaś mało, bo Moskwa trzyma rękę na pulsie i na pewno zadba, by w relacjach Warszawy z Mińskiem szybko miał miejsce jakiś skandal, który uniemożliwi lub zasadniczo utrudni dialog. Chyba oczywiście, że Moskwa i tego nie musi robić, bo jakikolwiek sukces byłby nie na rękę tych "ekspertów" od polityki wschodniej, którzy żyją z pisania, że w relacjach z Białorusią niczego nie da się załatwić a jedyne co Polska powinna robić to walczyć o wolność. To sam