O. Knabit: Użyteczna władza legitymuje się miłością
Już samo to słowo pasterz jest dla wielu współczesnych czcigodnym zabytkiem. Owszem, dawniej byli pasterze, a to i pastuchy. Dzisiaj też ponoć są, szczególnie w górach. W nowoczesnym jednak kraju, gdzie jest Pendolino i karty kredytowe, a także różne konwencje, po co jeszcze pasterz? Aha! Jeszcze słyszy się niekiedy sformułowanie: pasterze Polski katolickiej. Tak, ale to się odnosi do tych tylko, którzy się przyznają do Kościoła.