Krwawe ołtarze lewicy i jej nieświęte oburzenie
Ostatnie dyskusje z udziałem przedstawicieli lewicy na temat tragedii smoleńskiej przywołały wspomnienie dwóch filmowych scen. Pierwsza pochodzi z filmu „Pianista” Romana Polańskiego. Reżyser wstrząsająco ukazał w niej naturę niemieckiego ludobójstwa. Oglądamy tu grupę Żydów przed bramą getta. W pewnej chwili podjeżdża do niej esesman na motocyklu. Ma sportową młodzieńczą sylwetkę, podwinięte rękawy. Podchodzi swobodnym, sprężystym krokiem do grupyofiar i odlicza osoby przeznaczone do egzekucji. Odpina kaburę i wyjmuje pistolet. Strzela do leżących z wyrobionym automatyzmem. Po egzekucji wsiada na motocykl.