Wiadomości
Ja tej nienawiści nie widzę. Widzę natomiast konstruktywną krytykę konwencji. Choć tytuł właśnie podpisanego przez prezydenta dokumentu odnosi się do przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, to wiele znajdujących się tam zapisów wcale przemocy nie dotyczy. Dodatkowo sugerowane rozwiązania w zasadzie już istnieją w naszym systemie prawnym, więc raczej ofiarom przemocy od konwencji lepiej nie będzie. Przekonana jest o tym choćby s. Magdalena Krawczyk, która prowadzi w Łodzi Dom Samotnej Matki. W rozmowie z „Naszym Dziennikiem” mówi wprost, że konwencja egzaminu nie zda, bo „potrzeba rozwiązań systemowych, nie można pracować tylko z ofiarą przemocy, resocjalizacji powinni podlegać jej sprawcy. Niby są zakładane niebieskie karty, ale ich działanie jest fikcją, to nie działa. W Polsce przemoc jest przecież karalna, powinny ulec zmianie przepisy, sprawcy przemocy powinni być izolowani od ofiar”. Tyle że o tym w konwencji cisza. Za to przemyca ona genderową ideologię i feministyczny język –