Spowiedź internetowego trolla. KONIECZNIE PRZECZYTAJ!
Wszystko zaczęło się rok temu, kiedy Rosja napadła na Ukrainę i rozpoczęły się walki zbrojne. Byłem od tego zdystansowany, bo nie interesowałem się takimi sprawami, ale chętnie szydziłem z całej tej sytuacji, bo oburzenie niektórych ludzi w internecie sięgało szczytu, a ja dolewałem oliwy do ognia pisząc komentarze, które ich jeszcze bardziej denerwowały. Niedługo potem otrzymałem wiadomość email na mój prywatny adres (którego używałem przy rejestracji na różnych serwisach, ale nigdy nie podawałem do publicznej wiadomości), że mogę zarabiać na pisaniu komentarzy w internecie. Było to dla mnie dość wygodne, bo "pracować" mogłem nawet w czasie zajęć na uczelni itd. Wszedłem na podaną w wiadomości stronę i zarejestrowałem się, czekając na dalsze instrukcje. Kiedy zweryfikowali moje konto, napisał do mnie ktoś z wyjaśnieniami, na czym dokładnie miałaby polegać moja praca. Tej osobie bardzo podobały się moje zgryźliwe komentarze w sprawie Ukrainy, więc miałem pisać ich więcej, utrzymanych w