Szymon Hołownia: Hejterzy nie będą zbawieni
Szymon Hołownia w felietonie dla „Rzeczpospolitej” przypomina sytuację, która przydarzyła mu się trzy lata temu. Został on poinformowany przez policjantów, że ktoś mógł grozić mu śmiercią. Z tego względu, publicysta otrzymał na jakiś czas policyjną obstawę. Jak się niebawem okazało, całe zamieszanie spowodował… organista z podwarszawskiego kościoła, który miał podsłuchać, jak dwaj naziole mówią: „Czas zabić Hołownię”. A, że sam miał jakieś powiązania w tym środowisku, to funkcjonariusze postanowili nie bagatelizować sprawy.