Wiadomości
Rewolucja seksualna obiecywała wszystkim szczęście drogą przyjemności, a cel ten wydawał się łatwy do osiągnięcia, bez żadnych kosztów, pod warunkiem, że przekroczone zostaną normy moralne, a przede wszystkim normy moralne Kościoła katolickiego. Kościół bowiem w tamtym okresie ostro atakowano, ponieważ uważany był - jako wróg seksu - za wroga ludzkiego szczęścia. Dziś upłynęło już prawie pięćdziesiąt lat od czasu rozpowszechnienia tej utopii, która niewątpliwie była jedną z przyczyn sekularyzacji krajów zachodnich, a nad jej efektami nagromadziło się wiele cieni.