Wiadomości
Spektakl "Golgota Picnic" po raz kolejny w najnowszej historii Polski wzbudził konieczną i ciągle aktualną dyskusję na temat granic wolności sztuki. Z jednej strony mamy zwolenników opcji, która głosi, iż wolność sztuki jest wartością nadrzędną i nigdy, w żadnej sytuacji nie może być blokowana ani cenzurowana. Jest to zrozumiałe o tyle, że dotyczy to kraju, w którym komunistyczne władze skutecznie blokowały artystom przez długie lata swobodę wypowiedzi. Paradoksalnie to właśnie w tych trudnych warunkach sztuka potrafiła wydawać najbardziej wartościowe i poruszające dzieła i najbardziej służyła człowiekowi. Po drugiej stronie barykady mamy ludzi, dla których niektóre "wyroby" współczesnej kultury są swoistym podeptaniem ich człowieczeństwa, obrazą ich uczuć molarnych i religijnych. Trzeba także jasno powiedzieć, że chroni ich Konstytucja i Prawo Karne, które wyraźnie stwierdza w artykule 257 – „kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności na