Wiadomości
Postać Dory Kacnelson to piękne świadectwo polskości. Podczas ostatniej swojej prelekcji w Klubie Inteligencji Katolickiej w Lublinie w 2002 roku, mówiła o sobie z dumą: „Jestem Żydówką Wielkiej Polski (…) Urodziłam się w Wielkiej Polsce, wielkiej kultury, wielu religii, w niej pragnę zakończyć życie”. Jak przypomina prof. Ryszard Bender, autor artykułu poświeconego prof. Kacnelson, była ona jedną z niewielu postaci, które na każdym kroku krzewiła polskość i jej wielkość. Broniła naszej Ojczyzny przed kłamstwem historycznym. Podczas owej ostatniej prelekcji, profesorowa wyjaśniała, że „terytorialnie Wielka Polska była przed rozbiorami. Pozostała nią duchowo i intelektualnie w czasie rozbiorów, wzbogacała cywilizacyjnie narody Rosji i podbite przez nią plemiona Azji, także przez swych zesłańców na syberyjskiej katordze. Zakończyła prelekcję słowami: „Przed Wielką Polską chylę czoło! Kocham ją, pozostanę jej wierną do końca życia, ja, polska Żydówka”. Po czym wprawiła w zupełne zakłopota