Wiadomości
Prof. Jacek Rońda rzeczywiście stanowi problem dla zespołu ekspertów Macierewicza, chociaż raczej jest to problem wizerunkowy, aniżeli merytoryczny. Uważam, że błędem było już wystawienie właśnie prof. Rońdy do rozmowy w TVP przed emisją filmu Anity Gargas. Zastosowana przez niego metoda rozmowy „tu-mam-kartkę-na-której-jest-dowód-ale-nie-powiem-co-to-za-dowód-i-skąd-go-mam” kompromitowała stanowisko, które reprezentował. Nawet gdyby tam rzeczywiście był jakiś dowód, to było to słabe zagranie. Tym bardziej teraz, kiedy okazuje się, że na tej kartce niczego nie było, a prof. Rońda chwali się, że blefował. Przecież to oczywiste naruszenie etyki naukowca! Tak się zachowywać nie wolno.