Wiadomości
W czasie demonstracji przechodziłam akurat wśród demonstrujących i ogromną przykrość sprawiał mi widok bezsilnych osób, które nie mogą słownie, głośno wyrazić swoich żądań, za których krzyczały osoby towarzyszące, a ci głusi i osoby nie mogące mówić robiły tylko hałas butelkami i innymi przedmiotami. Moją uwagę zwrócił fakt, że transparenty, które trzymano już opuszczone dotyczyły nie tyle języka migowego, co fundamentalnych praw osób głuchoniemych – obywateli Rzeczpospolitej. Na te sprawy media w ogóle nie zwróciły uwagi. Osoby, z którymi rozmawiałam, które trzymały transparenty mówiły, że: po pierwsze, żądają pracy; po drugie, żądały pełnego i wiernego tłumaczenia wszystkich programów telewizyjnych przez 24 godziny na dobę. Tej treści transparentów widziałam najwięcej. Na kolejnym transparencie widniał napis: żądamy dostępu do informacji. Osoby głuche nie żądały więc tylko języka migowego, ale traktowania ich, jako pełnoprawnych obywateli polskich, którzy na dzisiaj mają ograniczony