Jachowicz: A może na Laska skuteczny byłby bojkot?
Powody do takiego kroku są przynajmniej dwa. Z pierwszym, uprzedzam, nie wszyscy muszą się zgadzać. O ile wiem, jest spora grupa dziennikarzy - zakładam, że kierują nimi czyste pobudki – która każde słowo w raporcie Jerzego Millera uznaje za prawdziwe. Można ich o tyle zrozumieć i w jakimś sensie usprawiedliwić, że przyjęcie zaproszenia na spotkanie z przedstawicielami zespołu Laska traktują jako wypełnianie swoich zawodowych powinności w opisywaniu przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem. W związku z ich oceną raportu, widzą potrzebę głębszego i bardziej precyzyjnego poznania jego treści. Zakładają prawdopodobnie, że spotkanie z przedstawicielami zespołu może być taką dodatkowa szansą.