Terlikowski: Zlikwidować maturę? A może zoastrzyć jej kryteria?
Argumenty Jarosława Klejnockiego, bo o nim mowa, choć trudno nie potraktować ich poważnie, prowadzą mnie jednak do odmiennych od jego wniosków. I do stwierdzenia, że zamiast likwidacji egzaminu dojrzałości, który niczego już nie dowodzi, lepiej zaostrzyć i zmienić jego kryteria i doprowadzić do sytuacji, w której matura będzie jednak coś znaczyła, a nie przekształci się w nic nie znaczący, szczególnie w obliczu kryzysu demograficznego świstek papieru.