Wiadomości
Niestety, w nowej roli pan minister też się nie sprawdza, czemu dziwić się nie należy, bo od „sprzeczności i błędów logicznych” roi się w raportach oficjalnych a nie tych, które miały „zasiać wątpliwości”. Ot, weźmy na ten przykład słynną, pancerną brzozę, która po ścięciu i przewiezieniu do magazynu niespodziewanie zaczęła rosnąć. Albo trotyl wykryty przez detektory, który okazał się być pastą do butów czy innymi perfumami. O generale Błasiku obecnym w kokpicie siedząc równocześnie na swoim miejscu czy debeściackim lądowaniu nawet nie wspomnę. Całe szczęście, że wrakiem samolotu opiekują się Rosjanie, bo jeden Pan Bóg wie czy minister Sikorski nie zabrałby się za jego składanie celem udowodnienia, że żadnej katastrofy nie było a zły stan samolotu jest wynikiem niedbalstwa załogi.