Mutacje po in vitro
Rząd PO - PSL nie rezygnuje z przeforsowania w Sejmie ustawy o in vitro. Nie wiadomo jeszcze dokładnie, czy w wersji Jarosława Gowina, czy poseł Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Jak powinny wyglądać regulacje?
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Rząd PO - PSL nie rezygnuje z przeforsowania w Sejmie ustawy o in vitro. Nie wiadomo jeszcze dokładnie, czy w wersji Jarosława Gowina, czy poseł Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Jak powinny wyglądać regulacje?
Putin, jako stary kagiebista, doskonale zdaje sobie sprawę, kiedy jest dobra okazja do przeprowadzenia jakiejś akcji. Najlepszy moment jest wtedy, kiedy wszyscy na dany kraj patrzą. Nie ma większego problemu, by dużą grupą rosyjskich kibiców obsadzić zawodowymi agentami służb czy prowokatorami – na ogół wystarczy kilka osób w takim dużym tłumie, które bez problemu mogą doprowadzić do jakiegoś spięcia. Tego typu incydent przyniósłby Rosjanom właściwie same korzyści.
Liczy ona niemal 2 mln członków, a jako swoista firma ubezpieczeniowa dysponuje wielomiliardowym kapitałem. Biorąc pod uwagę doświadczenie Andersona w zarządzaniu tą organizacją Benedykt XVI powołał go przed dwoma laty do czteroosobowej rady nadzorczej IOR.
Dlaczego Prezydent USA powiedział, że w Polsce były polskie obozy śmierci?
Dlatego dziennikarze odmawiają rozmów „off the record”, żeby nie krępować się zobowiązaniem. Przekroczenie tej zasady oznaczałoby infamię i utratę źródeł informacji oraz powszechne potępienie. A w Polsce? Co czeka dziennikarza? Zejdźmy na ziemię. Nic go nie czeka, najwyżej uznanie redaktora, że ujawnił coś, czego ktoś nie chciał publicznie ujawnić.
Powinniśmy tę sprawę maksymalnie nagłaśniać, bo jest szansa, że część osób, które o tym usłyszą pomyśli, że skoro Polacy protestują, to jest coś na rzeczy. To jest doskonały moment na to, żeby wywrzeć presję i nakłonić prezydenta – co oczywiście będzie bardzo trudne – do publicznego wystąpienia i przeprosin, a nie zdawkowego komunikatu, który pewnie wystosuje w jakimś niewielkim liście. Czy to się uda? Trudno powiedzieć, bo będzie to zależało od jego sztabu wyborczego.
To, że administracja Baracka Obamy nie widzi nic zdrożnego w pisaniu o „polskich obozach koncentracyjnych” - to efekt skutecznej i bardzo dobrze zorganizowanej polityki historycznej innych, a także naszych zaniedbań. Niemcy od dawna troszczą się o to, by ich zbrodnie określać neutralnym mianem „nazistowskie”. A naziści, jak wiadomo narodowości nie mieli. W Wermachcie i SS służyli nie Niemcy i Austriacy, ale właśnie naziści. W efekcie odium zbrodni dokonanych w imię i z udziałem Niemców spada na byt nieistniejący, czyli właśnie nazistów.
To nie kapitan polskiej, tylko angielskiej reprezentacji John Terry został pozbawiony kapitańskiej opaski za to, że rasistowsko lżył Antohny Ferdinandowi z Queens Park Rangers brata(brat reprezentanta Anglii Rio). To w Anglii skazuje się kibiców za takie zachowania, to w Anglii zawiesza się piłkarzy za to samo (ostatnio Luisa Suareza napastnika Liverpoolu za lżenie obrońcy Manchesteru United Patrice'owi Evry). To synowie Albionu powinni bić się w piersi w sprawie rasizmu na stadionach- a nie Polacy. U nas jednak skala tych zachowań jest marginalna. Miej proporcje mocium Panie. Kto twierdzi inaczej, ten przedstawia inaczej- a zwłaszcza Polskę- w krzywym zwierciadle.
Obama opowiadał, jak Karski, kurier polskiego rządu w Londynie, przeszmuglowany został w czasie II wojny światowej do "polskiego obozu śmierci" - chodziło o nazistowski obóz przejściowy w Izbicy - gdzie zobaczył na własne oczy okrucieństwo hitlerowców, o czym opowiadał potem na Zachodzie (ale zachodni przywódcy albo nie chcieli się z nim spotkać, jak Winston Churchill, albo spotkali się, jak Franklin Delano Roosvelt, ale zignorowali tę relację).
Wojna z biedą na dużą skalę rozpoczęła się oficjalnie za czasów prezydentury Lyndona B. Johnsona. W jej ramach stworzono w latach 60. masowy program żywnościowy o nazwie The Supplemental Nutrition Assistance Program (SNAP), w ramach którego przyznawano papierowe i kolorowe kartki na zakup artykułów spożywczych (głównie chleb, mleko, żywność puszkowaną). W 1970 r. objętych programem było 5 mln ludzi, a w 1974 - aż 15 mln. Rosnące statystyki tylko częściowo można usprawiedliwić wzrostem demograficznym.
W sobotę, 2 czerwca o godzinie 13.30 przed budynkiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych (Aleja Szucha) Prawica Rzeczypospolitej organizuje protest przeciwko puczowi fiskalnemu. Tzw. „Traktat o stabilności, koordynacji i zarządzaniu w Unii Gospodarczej i Monetarnej” podpisany w marcu przez 25 krajów w tym rząd Tuska ma przede wszystkim cele polityczne – dalsze ograniczenie suwerenności państw strefy euro. To kolejny krok na drodze ku federalistycznym koncepcjom UE, które konsekwentnie realizuje Europejska Partia Ludowa kierowana przez niemieckich chadeków a Angelą Merkel na czele. Już kanclerz Niemiec Konrad Audenauer pół wieku temu mówił: „Wysłużone pojęcia takie jak«suwerenne państwo narodowe» nie pozwolą nam uczynić kroku naprzód. Aby zjednoczyć ten kontynent, obronić go i zapewnić mu trwały pokój, należy pójść zupełnie nową drogą, wiodącą ku Zjednoczonym Stanom Europy”.
Dyżurny prorosyjski komentator zapewnia, że „sekta smoleńska” została ostatecznie skompromitowana. „Wielce wybitny i bardzo t(fu)rczy (powinno być przez wielkie tfu ;) ekspert Macierewicza wpadł wraz ze swoimi wyznawcami zwanymi w niektórych kręgach „naukowcami drugiego obiegu” ;) Niestety na zebranych jego teorie nie zrobiły wrażenia. A mówiąc dokładnie Binienda został rozjechany walcem przez ekspertów” – przekonuje Osiecki. I dodaje, że dowodem na blamaż Biniendy ma być fakt, że nic o spotkaniu nie było w mediach. „Najlepszym dowodem potwierdzającym to co się stało w Kazimierzu jest fakt, że żadne z mediów „drugiego obiegu” nie opisało występu Biniendy. Mimo, że przyjechali z nim dziennikarze m.in. Naszego Dziennika.” – napisał „ekspert” na blogu w Salonie24.
Czy istnieje nowa sztuka narodowa? Czy Polską zawładnął wszechobecny styl, przenikający wszystkie obszary kultury wizualnej? Wystawa „Nowa Sztuka Narodowa” odwołuje się do emocji wypartych czy też marginalizowanych w dyskursie nowoczesności – patriotyzmu i poczucia narodowej wspólnoty. Prezentowane na wystawie artefakty powstały, w większości, poza oficjalnym obiegiem sztuki współczesnej - często w drodze działań grupowych, współpracy i w bezpośrednim zaangażowaniu w zmianę rzeczywistości. Charakteryzuje je polityczny imperatyw wzmacniania tożsamości narodowej, sytuujący się zazwyczaj na przeciwległym biegunie wobec lewicowej tradycji awangardowej. Tym samym wystawa zadaje pytanie o naturę polskich relacji między tradycją a nowoczesnością, jak również o status Muzeum jako narodowej instytucji sztuki. Zmieniając Muzeum w przestrzeń prezentacji szerokiego spektrum sztuki narodowo-patriotycznej wystawa próbuje przełamać dominujący we współczesnej polskiej kulturze rozłam na „dwie Polski”.
25 maja 1948 r. o godz. 21. 30 w więzieniu na Rakowieckiej w Warszawie komunistyczni siepacze zamordowali strzałem w tył głowy Witolda Pileckiego. W wolnej Polsce oskarżyciel – krwawy prokurator Czesław Łapiński, któremu Instytut Pamięci Narodowej postawił zarzut mordu sądowego na Pileckim, nie doczekał wyroku - zmarł w 2004 r. Winnych jest jednak więcej.
Russel Shirley został znaleziony martwy 24 maja w swoim mieszkaniu. Leżał przy biurku, obok komputera, przy którym spędził ostatnie 72 godziny, grając w „Diablo III”. Bezpośrednią przyczyną zgonu 32-letniego mężczyzny był zawał serca. Granie w gry komputerowe może być aż tak niebezpieczne?