Amerykańska policja torturuje i morduje bezdomnego
Amerykańska policja mordując człowieka z zimną krwią, powinna zostać publicznie osądzona. Wiele mitów narosło wokół policji z USA, ale to co pokazał serwis Infowars, przerasta ludzkie wyobrażenie.
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Amerykańska policja mordując człowieka z zimną krwią, powinna zostać publicznie osądzona. Wiele mitów narosło wokół policji z USA, ale to co pokazał serwis Infowars, przerasta ludzkie wyobrażenie.
- Lech Kaczyński narobił takiego obciachu, że ten obciach ciągnie się za nim do dzisiaj. Teraz zwala się wszystko na Jarosława, bo nie pamiętamy już jaki był Lech. Lech był ciapowaty, wiecznie podpity i wykłócający się o samolot. Szlag mnie mały trafił, kiedy Lecha pochowali na Wawelu. Myślałem, że trzeba zginać w boju, a nie w zwyczajnym wypadku, żeby sobie na taki pochówek zasłużyć. Leszek był cały czas na bani - tak Maleńczuk wypowiada się o śp. Lechu Kaczyńskim w rozmowie z onet.pl.
Film Agnieszki Holland" nie tylko dostał główną nagrodę ale także otrzymał pierwsze miejsce w kategorii "najlepsza reżyseria". Odtwórców głównych ról w "W ciemności" - Roberta Więckiewicza i Agnieszkę Grochowską - uhonorowano na festiwalu nagrodami za najlepsze role pierwszoplanowe, męską i żeńską.
Indyjski Sąd Najwyższy tymczasem rozpoczął przesłuchania w sprawie, która wstrząsnęła opinią publiczną. Ze zgromadzonych w sądzie dokumentów wynika, że stałą praktyką jest wyłapywanie i zmuszane ubogiej ludności wiejskiej do sterylizacji w warunkach urągających wszelkim standardom medycznym i higienicznym. Niektórych się przekupuje, oferując im 8 dolarów i tradycyjny strój indyjski (sari), innym grozi się odebraniem kartek na żywność w razie odmowy poddania się zabiegowi. Ludzie niewykształceni dopiero po fakcie dowiadują się o prawdziwym celu dokonanej operacji.
Według rosyjskich mediów pobita kobieta jest w ciąży. Film obejrzało na popularnym portalu Youtube ponad 200 tysięcy osób, wywołał on falę krytyki pod adresem rosyjskich służb porządkowych. Amatorskie nagranie pojawiło się w czwartek na stonie Partii Komunistycznej, która wezwała do wszczęcia śledztwa.
Ogromna popularność „Nietykalnych” jakoś specjalnie nie dziwi. W zepsutym świecie przepełnionym przemocą, w którym jeden szary dzień płynie za drugim szarym dniem potrzebujemy chwili zapomnienia i – co ważniejsze – lekcji radości, która przypomni nam, jak z tego życia korzystać, by przy jego końcu móc powiedzieć, że się niczego nie żałuje.
Na stronach Radia WNET można odsłuchać krótkie wywiady Piotra Goćka i Piotra Dmitrowicza z prelegentami Kongresu.
Zaatakowanie przez prominentnego posła Platformy Obywatelskiej - Stefana Niesiołowskiego, dziennikarki Ewy Stankiewicz jest nie tylko ponurym memento „obyczajów” panujących w polskiej polityce. Jest czymś więcej niż aktem czystego chamstwa, brutalnej agresji wymierzonej w kobietę. Jest też zakwestionowaniem podstawowych zasad demokracji. Po tym wydarzeniu Stefan Niesiołowski, poseł Sejmu RP natychmiast został zaproszony do wywiadów, a w jednym z nich nie tylko nie przeprosił za swoje zachowanie, ale zaatakował nielubianych dziennikarzy. "Brzydzę się ich. Niech sobie piszą co chcą. Nie zmuszą mnie do tego. Jakbym dotknął ich dłoni, tobym od razu poszedł umyć ręce" - to są słowa niedopuszczalne nie tylko wobec dziennikarzy, ale w ogóle wobec drugiego człowieka.
Zdaniem redaktora Piotra Semki, Stefan Niesiołowski przekracza kolejne granice. - Ewa Stankiewicz znajdowała się na terenie Sejmu, widać, ze to było przed hotelem sejmowym. Choć jest osobą publiczną i nie powinien się dziwić, że jest osobą publiczną. Miał prawo stwierdzić, że nie chce udzielać wypowiedzi, natomiast jego tyrady obrażające Ewę Stankiewicz, używanie ordynarnego określenia "won", mówienie o lizusach pisowskich jest przekroczeniem dopuszczalnej granicy. A już absolutnym skandalem jest fizyczna agresja wobec kamery - mówi Semka w rozmowie z portalem wpolityce.pl.
W najbliższych dniach ma być zaprezentowany raport zespołu parlamentarnego ds. katastrofy smoleńskiej. Koncentruje się na zniszczeniach, jakim uległ Tu-154, i zawiera hipotetyczny przebieg ostatnich sekund lotu maszyny, która rozbiła się 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem. Pytany przez "Gazetę Polską" o zawartość raportu Antoni Macierewicz mówi: – Jeszcze nikt nie przedstawił analizy, która tak ściśle odpowiadałaby faktom.
Postęp jest nieuchronny, nie sposób go zatrzymać, a kto zechce stanąć na jego drodze, zostanie publicznie potępiony, a może nawet surowo ukarany. Dokonuje się w gospodarce, w nauce, w polityce, w życiu społecznym. Dlaczego z tego grona miałaby zostać wykluczona rodzina? Czy rodzina nie zasługuje na to, by zaznać dobrodziejstw postępu?
"W świecie, w którym ODWAGA stała się archaizmem a jej imitacje rodzą bezczelnych cwaniaków albo bezpardonowych pozorantów, my chcemy na nowo nauczyć się ODWAGI, tj. umiejętności stanięcia w obronie wartości, nawet kosztem własnego imienia, interesu lub powodzenia - to bycie mocnym, silniejszym nawet od siebie samego. Rotmistrz Pilecki to dla nas polskie “Waleczne Serce” i takim chcielibyśmy, aby był też dla Ciebie. Nie daj sobie jednak wmówić interpretacji, zapamiętaj nazwisko PILECKIEGO i sam poszperaj w źródłach! Zawalcz ODWAŻNIE o prawdziwe inspiracje dla swego życia. Rób swoje, ale orientuj się też, co się dzieje wokół Ciebie." - piszą organizatorzy II Toruńskiego Marszu Rotmistrza Pileckiego, który odbędzie się już jutro (niedziela) o godz. 16 (poprzedzony będzie Mszą św. o godz. 15 w kościele św. Jakuba na Rynku Nowomiejskim). Patronat medialny nad uroczystościami objął m.in. portal Fronda.pl.
Widziałem ten protest i zwiazkowców z łańcuchami, którzy blokowali wyjścia z różnych sejmowych i około sejmowych miejsc. Nie była to duża grupa, ale zdeterminowana i okazało się, że skuteczna. Na moich oczach musiał okazać protestującym dowód osobisty człowiek, który mówił, że mieszka przy Sejmie i gdy sprawdzono dane - przepuszczono go. Bobrzękujące w dłoniach łańcuchy, szubienica z wizetunkiem premiera Tuska, czy portrety posłów PO, PSL i Ruchu Palikota osadzone ostentacyjnie na kijach, a także symbolicznie deptane pokazały, że związkowcy idą już krok dalej, że nie jest to już tylko głośne skandowanie, trąbienie czy uderzanie kaskami w chodnik.
Podczas piątkowego głosowania nad ustawą emerytalną doszło do ostrego sporu pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim i Januszem Palikotem. Zaczęło się od słów Donalda Tuska, który przywołał w swoim wystąpieniu słowa ś.p. Lecha Kaczyńskiego. W odpowiedzi prezes PiS zarzucił premierowi, że jego zasługą jest "poziom nieprawdopodobnego grubiaństwa i chamstwa" w polskim życiu publicznym.
Donald Tusk i jego trampkarze przy pomocy rezerwowych graczy z PSL i RPP dali ludziom, w tym swoim własnym wyborcom, w mordę. Bo tylko tak można nazwać uchwalenie „reformy” emerytalnej pomimo sprzeciwu ogromnej większości społeczeństwa. Premier pokazał, że będzie rządził jak mu się podoba a każdy, kto ma inną wizję Polski niż on sam może mu nadmuchać. Przepraszam za dosłowność, ale nie znajduję po prostu innego określenia na butę, pychę i arogancję szefa rządu. Czekam tylko kiedy Słońce Peru niczym Król Słońce zakrzyknie „Państwo to ja!”. Po głosowaniu emerytalnym jestem gotów się założyć, że w zaciszu gabinetu już to zrobił a przed kamerami udaje głupiego tylko dlatego, żeby nie narazić się na oskarżenie o „łamanie standardów demokracji”. Co prawda prawie wszystkie już dawno zostały złamane, jednak oficjalnie wciąż mamy wybrany „demokratycznie” parlament, który może się postawić zapędom satrapy. Teoretycznie, bo jak jest w rzeczywistości każdy widzi: posłowie zamiast reprezentować Nar