Kowal: Bóg jeszcze raz zlituje się nad Polakami
"Coraz częściej wydaje mi się, że kolejny premier nie będzie ani z PO, ani z PiS, ani nie będzie to Palikot. Pan Bóg jeszcze raz zlituje się nad Polakami" - powiedział Kowal.
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
"Coraz częściej wydaje mi się, że kolejny premier nie będzie ani z PO, ani z PiS, ani nie będzie to Palikot. Pan Bóg jeszcze raz zlituje się nad Polakami" - powiedział Kowal.
Przedstawienie nawiązuje do realiów z 1807 roku, kiedy to Gdańsk został opanowany przez wojska napoleońskie. Scenariusz zakłada, że w ostatnich dniach maja 1807 roku gdy wojska francuskie przejęły twierdzę, na okalających ją wodach pojawiają się dwa obce statki, które próbują wedrzeć się do miasta, aby zabrać ukryte w nim wcześniej skarby. Widowisko przygotowane przez Muzeum Historyczne Miasta Gdańska to próba zaprezentowania publiczności metod, jakimi walczono za czasów napoleońskich. Nie jest to jednak rekonstrukcja wydarzeń z początku XVIII wieku, które działy się w gdańskiej Twierdzy Wisłoujście, ale eksperymentalna inscenizacja.
"Nasz Dziennik" ujawnia szokującą informację, że tuż po tragedii smoleńskiej, 10 kwietnia 2010 roku, już o godzinie 10.46 czasu rosyjskiego ktoś z terenu Federacji Rosyjskiej odsłuchiwał nagrania na skrzynce śp. Lecha Kaczyńskiego, z jego telefonu. Jak pan ocenia wagę tej informacji?
Historię nawiedzania złośliwego ducha opisuje "Super Express". Ktoś pomyśli, że chodzi tylko o tabloidowy news, ale warto zastanowić się nad tym, dlaczego tak mało mówi się o tej rzeczywistości, którą wielu zna tylko z filmów i nie uważa jej za realną.
Robert Więckiewicz od jakiegoś czasu udowadnia, że jest jednym z najlepszych polskich aktorów, który coraz szybciej wchodzi na półkę z napisem: Janusz Gajos czy Jerzy Stuhr. Można śmiało powiedzieć, że Więckiewicz tworzy kreacje, które mógłby tworzyć Bogusław Linda, gdyby nie padł ofiarą plastikowego „kina lat 90-tych”. Pierwsze role Więckiewicza, który w moim przekonaniu bywały irytujące ( jak epizod w „Sezonie na Leszcza") nie wskazywały, że mamy w Polsce talent tej wielkości. Na dodatek dziś esbecy Pasikowskiego wydają się być tarantinowscy w porównaniu do Więckiewicza w „Różyczce”. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że aktor mógłby być dziś jednym z ulubionych artystów Krzysztofa Kieślowskiego.
- Na pewno istnieje „drugi obieg” filmowy. Jeśli chodzi o media internetowe, papierowe, czy radiowe, to jest grupa wydawców i dziennikarzy, którzy funkcjonują, ale są dyskryminowani jeśli chodzi o pozyskiwanie reklamodawców, czy promocję. Mimo wszystko, jest to spora siła medialna, która radzi sobie, dzięki odbiorcom gwarantującym jej funkcjonowanie – zaznacza dziennikarz. I uzupełnia, że media drugoobiegowe stanowią ogromną siłę. - Rzeczywiście sukces tygodników „Gazeta Polska” i „Uważam Rze” jest bezapelacyjny. Dobrze radzi sobie dziennik „Gazeta Polska Codziennie”, ale problemem są nierynkowe zachowania reklamodawców – tłumaczy.
Pułkownik James Pohl, prowadzący przesłuchania sędzia, przedstawił pięciu terrorystom m.in. zarzut zamordowania prawie 3000 ludzi.
Kinga Dunin, związana ze środowiskiem "Krytyki Politycznej", zarzuciła posłance PiS, że nie rozumie genezy święta 1. maja. - Kojarzenie święta 1. maja z komunizmem jest zapominaniem o jego historycznych korzeniach i o tym, że to święto zostało ustanowione na pamiątkę wydarzeń w Chicago, gdzie strajkiem i zamieszkami walczono o ośmiogodzinny dzień pracy. Oczywiście też wolałabym święto 1. maja jako święto protestu, a nie święto afirmatywne, ale z tym będzie trzeba poczekać do EURO, na kiedy zapowiedziano strajki i demonstracje różnych grup. To będzie taki ludowy 1. maja. - powiedziała pisarka.
Autorki przypominają, że w momencie, gdy opinia publiczna była pochłonięta dyskusją na temat podniesienia wieku emerytalnego, rodzime feministki milczały, a meritum ich działań nadal stanowią akcje na rzecz legalizacji aborcji.
Kręcącym nosem na werdykt esemesujących telewidzów publicysta zadaje jedno pytanie: „A któraż to z dziesięciu zaprezentowanych propozycji na turniejowy hit bardziej zasługiwała, waszym zdaniem, na to, by "promować w Europie polską kulturę" (bo i takie wyjaśnienie, po co ten "oficjalny hit", znalazłem w sieci)?! No, która?”.
Na naszych oczach państwo Donalda Tuska abdykuje. Premier, nazywany: „nic nie mogę", zachowuje się jak widz w teatrze, a nie główny decydent kraju. Obserwuje - i komentuje - rzeczywistość, ale ani nie chce jej zmieniać ani nawet gdyby chciał to nie ma na to żadnego pomysłu - uważa ryszard Czarnecki.
Strata za rok 2011 wynosiła w publicznej telewizji 88 mln zł, na ten rok przewiduję się stratę 60 mln. I kto ma ją pokryć? Państwo, czyli my. Czy chcemy płacić abonament czy nie, to i tak stratę pokryjemy z naszych podatków. Czy to bulwersuje? Niby tak i niby nie, bo przecież abonament powinniśmy płacić, ale powinniśmy domagać się przynajmniej dobrych programów i realizacji misji. I również w takiej sytuacji finansowej, kiedy firma przynosi straty, i w obliczu takiej polityki personalnej, kiedy redukcje objęły setki, jeśli nie tysiące pracowników mediów publicznych (szczególnie w regionach), powinniśmy domagać się i oczekiwać, żeby firma nie szastała pieniędzmi.
Niemiecki rząd – „odpowiadając na postulaty kierowców” – postanowił wprowadzić kontrolę cen paliw. Właściciele stacji benzynowych będą zobowiązani do przekazywania urzędowi antymonopolowemu szczegółowych informacji o każdej zmianie cen i oraz o miejscu, cenie i ilości zakupu paliwa przeznaczonego do sprzedaży detalicznej.
- Na swojej stronie internetowej firma informuje, że można skorzystać z przejazdu grupowego zamieniając np. autobus na pociąg. Niestety rzeczywistość ma się nijak do praktyki. W ubiegłym tygodniu złożyłem 5 wniosków na przydzielenie zgody na przejazd grupowy. Z pięciu udzielono mi dwóch! W jednym wypadku chodziło o przewóz 83 osób! na trasie Katowice – Poznań (TLK Zefir 27.04) w drugim na przejazd 44 osób z Czechowic do Łodzi (TLK Pogoria 27.04) i trzecia odmowa to relacja Warszawa – Łódź 42 osoby (TLK 19115). Do tego uzyskałem zgodę na przejazd z Poznania do Bielska – Białej (TLK Podhalanin), ale nie zarezerwowano mi przedziałów. Tutaj kuriozum jest jeszcze większe, bo pobrano już opłatę za rezerwację a teraz będzie się ją zwracać. Może za wyjątkiem braku zgody na TLK Pogoria (jest jasna reguła zapisana na stronie internetowej przewoźnika) cała reszta odmów jest zupełnie niezrozumiała i nie posiada żadnego uzasadnienia podanego dla pasażera. Nie udzielamy zgody, bo nie! - napisał wzbu