Wiadomości
Dlaczego Wanda Nowicka tak strasznie domaga się „darmowej” (czyli finansowanej z pieniędzy podatników) antykoncepcji? Cóż, tłumaczenie w rozmowie z Elizą Olczyk wydaje się co najmniej dziwne, bo konkretnych argumentów w niej nie ma. Jest coś o tym, że ONZ ma w jakimś pakiecie usług gwarantowanych, ale czy jakaś kobieta zrozumiała, w jaki sposób dzięki antykoncepcji zachowa swoje zdrowie? Czy pigułka antykoncepcyjna to jakaś forma witaminy, którą powinnyśmy łykać codziennie dla utrzymania młodzieńczej formy? Do tego, kiedy dziennikarka zapytała dwa razy wprost, czy to sprawiedliwe, że leki na cukrzycę i leki ratujące życie mają być płatne, Nowicka nie odpowiedziała, że i te powinny być bezpłatne, czego można było się spodziewać. Wytłumaczyła, że to antykoncepcja musi być bezpłatna, bo mamy zakaz aborcji.