Adamski: Mohery od neuronów
Świetnie to widać w rozmowie Piotra Najsztuba z Tomaszem Terlikowskim. Wywiad jest oczywiście poprowadzony przez byłego naczelnego „Przekroju” w taki sposób, by Tomek wyszedł na matkę „Carrie” z powieści Stephena Kinga. Jednak Najsztub zderza się w pewnym momencie z argumentami nie do podważenia. Gdy Terlikowski mówi o udokumentowanych przypadkach opętania ludzi, „postępowy” dziennikarz z wesołej kompanii Lisa oznajmia, że jeżeli założymy, że te relacje nie są kłamstwem, to nie można zapominać, że: „naukowcy przyznają, że ogromne obszary mózgu są nierozpoznawalne i niewykorzystywane. Więc tłumaczę sobie to tym, że te właśnie obszary muszą wtedy działać i dzieją się rzeczy, dla nas niewyobrażaln - można to nazwać mocami tajemnymi, a można nazwać połączeniami neurologicznymi, które nie zostały zbadane” - mówi Najsztub, po czym dodaje, że przesuwanie przedmiotów również może być spowodowane siłą mózgu. Słowa Najsztuba idealnie pokazują rozumowanie ludzi, którzy za wszelką cenę starają się