Wiadomości
Nowe słowo króluje w eterze, przynajmniej dla mnie zupełnie nowe. Poszperałem po słownikach, bo nie potrafiłem „ekologizmu” umieścić wśród słów, które są mi znane i postawiłbym sporą gotówkę, że to neologizm, jednak myliłem się. Wyszła ze mnie ignorancja, „nie byłem w temacie”. Mam jednak usprawiedliwienie, wszystkie edytory tekstu podkreślają „ekologizm” jako błąd. Co innego twierdzi słownik PWN i tutaj czytamy: 1. zob. ekologia w zn. 2. 2. «pogląd zakładający możliwość wpływu środowiska społecznego na cechy psychiczne i zachowania człowieka». Jak widać „ekologizm” to jest taki trochę Miodek: „obie formy są dopuszczalne, ze względu na uzus społeczny”. Odrobiłem lekcje, teraz mogę z czystym sumieniem przejść do wypowiedzi arcybiskupa Jędraszewskiego, któremu „ekologizm” przypisano i celebryckim rechotem potraktowano - pisze bloger Matka Kurka na portalu kontrowersje.net