Matka Kurka: Dzień, w którym zawył najtwardszy leming
Z tak głębokiego dna nie da się wydobyć podskakiwaniem, tutaj potrzeba drabiny albo trampoliny, czyli przestawienia wajchy i wyprodukowania zupełnie innego szyldu, bo o nowej jakości nie ma mowy. Nie znaczy to jednak, że coś takiego zaistnieje, równie dobrze wszystko może się dalej kisić i gnić, ale to już się będzie działo na otwartych oczach elektoratu, do którego dotarła naga prawda - pisze Matka Kurka (Piotr Wielgucki) na łamach strony Kontrowersje.net.