Rosja
- 15 lat temu – w sierpniu 2008 roku – prezydent RP Lech Kaczyński, przemawiając na demonstracji w Tbilisi podczas militarnej agresji Rosji przeciwko suwerennej Gruzji ostrzegł: „Wiemy dobrze, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze Państwa Bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę”. Z każdym rokiem jego prorocze słowa stają się bardziej aktualne. Zbrodniarz wojenny Władimir Putin staje się coraz bardziej agresywny – już otwarcie wysuwa wobec Polski roszczenia historyczne i terytorialne. Podobną retorykę używał przed inwazją na Ukrainę - pisze Włodzimierz Iszczuk, redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”.