Szef ukraińskiego MON: Czuję, że wygramy tę wojnę!
„Czuję, że wygramy tę wojnę” – powiedział Ołeksij Reznikow. Zdaniem szefa ukraińskiego resortu obrony stanie się tak, ponieważ Ukraińcy walczą za swój kraj.
Kategoria
Sekcja: Wschód
„Czuję, że wygramy tę wojnę” – powiedział Ołeksij Reznikow. Zdaniem szefa ukraińskiego resortu obrony stanie się tak, ponieważ Ukraińcy walczą za swój kraj.
Przywódcy Ukrainy muszą strzec się przed możliwym atakiem szefa najemniczej Grupy Wagnera Jewgienija Prigożyna na Kijów z terytorium Białorusi – powiedział były szef sztabu generalnego armii brytyjskiej generał Richard Dannatt.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że Jewgienij Prigożyn i jego najemnicy nie odpowiedzą za próbę wzniecenia buntu w kraju. Grupa Wagnera będzie jednak musiała przenieść się na Białoruś.
Pucz grypy Wagenera pod wodzą Jewgienija Prigożyna jak szybko się rozpoczął, tak też szybko się skończył. Nie trudno więc uciec od przypuszczeń, że został on świadomie zaplanowany na Kremlu i od samego początku kontrolowany przez zbrodniarza wojennego Władimira Putina. Sprawę tę skomentował generał Leon Komornicki.
Jak podała agencja Reutersa, pod wpływem działań mediacyjnych satrapa Białorusi Aleksandr Łukaszenka, za zgodą i wiedza satrapy Rosji Władimira Putina, miał nakłonić szefa grypy Wagnera do powstrzymania puczu i zawrócenia swoich wojsk, które miały ruszyć na Moskwę. Cały sytuacja wydaje się jednak niejednoznaczna.
Doradca szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak wyraził opinię, że najbliższe dwie doby będą decydujące dla dalszego rozwój sytuacji w Rosji.
Przywódca czeczeńskich bojowników Ramzan Kadyrow zadeklarował swoją pełną lojalność wobec Kremla po wszczęciu buntu przez Grupę Wagnera. Watażka oświadczył, że jego bojownicy są już „w drodze do stref napięcia” i pomogą armii zdusić bunt.
W mediach społecznościowych pojawiają się pierwsze nagrania z zajętego przez Grupę Wagnera Rostowa nad Donem. Wynika z nich, że bojownicy Prigożyna nie zostali ciepło przywitani przez większość mieszkańców.
Urodzony na Ukrainie amerykański komentator Igor Suszko podał, że samolot z rosyjskim dyktatorem Władimirem Putinem próbował wlecieć na terytorium Kazachstanu.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, komentując bunt Wagnerowców przeciwko reżimowi Władimira Putina stwierdził, że jeszcze niedawno rosyjski dyktator chciał unicestwić Ukrainę a teraz sam musi „barykadować się w Moskwie”.
Odpowiadając na orędzie Władimira Putina, Jewgienij Prigożyn oświadczył, że jego bojownicy nie złożą broni. „Nikt nie podda się na żądanie ani prezydenta, ani Federalnej Służby Bezpieczeństwa, ani nikogo innego” – zapewnił.
Estoński ekspert Kalev Stoicescu ocenił, że podejmując próbę zamachu stanu Jewgienij Prigożyn albo zachowuje się w sposób kompletnie szalony albo też jest świadomy mocnego wsparcia dla swych działań z wewnątrz putinowskiego reżimu.
Były prezydent Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew przyznał, że bunt Jewgienija Prigożyna to dla Rosji droga do „największej tragedii” i „powszechnej katastrofy”.
Po wybuchu buntu Prigożyna pojawiły się doniesienia o opuszczeniu Moskwy przez rosyjskiego dyktatora Władimira Putina, a zarazem o wyjeździe z Białorusi Aleksandra Łukaszenki, który miał udać się do Turcji.
Ekspert do spraw wojskowości Jarosław Wolski uważa, że bunt Prigożyna może się przerodzić w wojnę domową w Rosji.