[WIDEO] Rosyjski najemnik: to czaszka żołnierza Azowa
Rosyjski najemnik Igor Magnuszew wystąpił na scenie, trzymając w ręku ludzką czaszkę. Twierdzi, że jest to czaszka jednego z żołnierzy broniących zakładów Azowstal w Mariupolu.
Kategoria
Sekcja: Wschód
Rosyjski najemnik Igor Magnuszew wystąpił na scenie, trzymając w ręku ludzką czaszkę. Twierdzi, że jest to czaszka jednego z żołnierzy broniących zakładów Azowstal w Mariupolu.
Francuski koncern paliwowy TotalEnergies zdecydował się na błyskawiczne zakończenie afery związanej z powiązaniami z dostawami paliwa dla rosyjskich bombowców atakujących na Ukrainie ludność cywilną.
W ciągu minionego półrocza Rosjanie napisali 144 835 donosów o "próbach zdyskredytowania drugiej armii świata".
Zgodnie z danymi ukraińskiego wywiadu, prawie wyczerpały się rosyjskie zapasy precyzyjnych rakiet.
Czołowy propagandysta Kremla z rosyjskiej telewizji Rossija-1 Władimir Sołowiow, na antenie telewizji Rossija-1 przekonywał, że Adolf Hitler jest idolem obecnego kanclerza Niemiec, Olafa Scholza.
Kremlowska propaganda jeszcze niedawno suflowała hasło, że Amerykanie są gotowi walczyć do ostatniego Ukraińca. Sama Moskwa jak się okazuje w obliczu ewidentnie przegrywanej z Ukrainą wojny sięga po stare sprawdzone sowieckie metody „żywych tarcz” i w obozie utworzonym w Mariupolu szkoli dzieci w użyciu broni, korzystając przy tym z sowieckich metod prania mózgów.
Ukraiński wywiad posiada informacje o tym, że stan zdrowia rosyjskiego dyktatora Władimira Putina jest „skomplikowany”. Ukraińskie służby zdają sobie jednak sprawę, że determinacja Putina do kontynuowania inwazji może przeważyć nad jego problemami zdrowotnymi.
Jak podał ukraiński resort obrony podczas ponad półrocznej inwazji zbrojnej Rosji na Ukrainę zginęło już 46,5 tys. żołnierzy rosyjskiej, najeźdźczej armii.
Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew nie pozostawił złudzeń i powiedział, że nawet jeśli Ukraina zrezygnuje z aspiracji do członkostwa w NATO, Rosja nie przerwie swej zbrodniczej inwazji zbrojnej na ten kraj.
Najważniejszym kanałem propagandowego oddziaływania na społeczeństwo pozostaje w Rosji telewizja państwowa. Jej czołowi propagandyści, czerpiąc spore dochody ze swojej aktywności, dzień w dzień utrwalają w głowach Rosjan główne linie narracyjne rosyjskiej propagandy – kłamią na temat wojny na Ukrainie, wychwalają imperialistyczne zapędy Władimira Putina, szerzą fałszywe mity dotyczące historii, atakują i ośmieszają Unię Europejską oraz NATO, a jednocześnie budują w rosyjskiej świadomości poczucie zagrożenia i grożą państwom Zachodu, w tym Polsce. Szczególnie aktywni w tym zakresie są prowadzący programy o tematyce politycznej emitowane z dużą częstotliwością, którzy działają na zlecenie Kremla.
Jak informują włoskie, a z nim także inne światowe media, kobieta podająca się przez lata jako Maria Adela to w rzeczywistości Olga Kołobowa, rosyjski szpieg. Dostanie się do dowództwa NATO zajęło jej lata, co wiązało się także z dziesiątkami relacji seksualnych z oficerami, zmianami tożsamość i poszukiwaniem korzeni rodzinnych tam, gdzie ich zdecydowanie nie było, a jej problemy tak naprawdę zaczęły się od drobnego błędu popełnionego przy jej „chrzcie”.
Jak wynika z coraz liczniejszych już doniesień, tempo tzw. „rosyjskiej wojskowej operacji specjalnej” na Ukrainie znacznie spadło, odkąd do akcji wkroczyły amerykańskie wyrzutnie rakietowe HIMARS, a Ukraińcy zaczęli przy ich użyciu precyzyjnie likwidować rosyjskie składy amunicji i centra dowodzenia. Teraz propaganda Rosji zaczyna wybrzmiewać jakoby osłabienie działań militarnych miało wynikać z troski Kremla o ludność cywilną.
Jak donoszą amerykańskie media, USA rozważają ustanowienie specjalnej misji wojskowej na Ukrainie. W ramach obecności wojsk amerykańskich miałoby się m.in. odbywać szkolenie ukraińskich żołnierzy. Ten scenariusz zdaje się potwierdzać słowa prezesa partii rządzącej Jarosława Kaczyńskiego wypowiedziane podczas jego wizyty w Kijowie o konieczności utworzenia misji pokojowej na Ukrainie.
Satelita zarejestrował pożar w pobliżu Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej. Ukraina i Rosja są zgodne co do tego, że ogień został zauważony w pobliżu elektrowni, nie zaś bezpośrednio na jej terenie. Według danych rosyjskich, zapalił się zlokalizowany niedaleko elektrowni las.
Czasem może się nam wydawać, że absurdalne tezy i wypowiedzi w wykonaniu polskiej opozycji sięgają zenitu. Są one jednak niczym w porównaniu z alternatywną rzeczywistością, w której poruszają się propagandyści Kremla. Co tym razem wymyślili?