Nowa „Fronda” inna niż zawsze!
Myślałem, że „Nowa Wspaniała Fronda” sprawi mi intelektualną i estetyczną ucztę. Miałem nawet nadzieję, że ukaże się moim oczom post-fronda, czyli pismo w formie i treści nawiązujące do tej pierwszej spod znaku Górny-Smoczyński. Choć oczywiście było to tylko chwilowe marzenie. Ale jednak! Czytając pierwsze numery "Frondy" czytelnik chłonął każdą stronę pisma. Intelekt przyjmował odkrywcze idee. Była to nowa rzeczywistość, która otwierała nieznane światy. To był boom intelektualny, świadomość, że rozpoczyna się debata o naszym życiu, naszych marzeniach i naszej religijności. I co ważne, każdy numer powodował dyskusje, katastrofy starych przyzwyczajeń i zastanych form, wypełniał pustkę intelektualną i kulturową. I najważniejsze: formował dusze, umysł i ciało. To było bezcenne i jak widać już chyba nie do powtórzenia.