Profanacja w pomorskim sanktuarium
"To, co się stało, jako pierwsza zauważyła siostra zakrystianka, która poszła z samego rana, aby otworzyć sanktuarium. Kiedy przyszłyśmy wszystkie na poranne modlitwy, po prostu oniemiałyśmy." - mówi poruszona s. Paulina Kopacz, przełożona wspólnoty sióstr posługujących na Górze Chełmskiej.