Redakcja Fronda.pl

Autor

Redakcja Fronda.pl

Redakcja

Migrated legacy fallback author.

Artykułów: 229466

Prof. Krystyna Pawłowicz (Fot. Jakub Szymczuk/krystynapawlowicz.pl)

Wiadomości

Tysiące listów w obronie Krystyny Pawłowicz. Polacy mają dość dewiacji i homolobby!

Trzeba jasno powiedzieć: NIE mniejszością seksualnym i ich ulicznym manifestacjom ! Tak można streścić tekst w obronie wypowiedzi prof. Krystyny Pawłowicz, która w emocjonalny sposób przedstawiła współczesną dewiację polskich mniejszości seksualnych. W jednym z apeli do minister Kopacz czytamy: - Publicystycznie sformułowane wypowiedzi na temat roszczeń homoseksualistów i transseksualistów stały się pretekstem do bezpardonowych ataków (...) Krystyna Pawłowicz ma odwagę głosić prawdę" i "wyraża poglądy zdecydowanej większości Polaków", a wobec "ogromnych wpływów mniejszości homoseksualnych należy wreszcie powiedzieć »non possumus« -.

Władza może finansować tylko dewiacje. Kiedy dołoży coś dla normalnych musi zostać potępiona

Rodzina

Władza może finansować tylko dewiacje. Kiedy dołoży coś dla normalnych musi zostać potępiona

Dlatego prezydent Lublina, który przekazał środki na marsz, został potępiony i uznany za człowieka, którego wyborcy PO muszą zapamiętać, a małżonkowie z dziećmi, którzy przyszli na marsz uznani za „prawicowych radykałów”. „Tak oto lekką ręką za pieniądze podatnika grupa prawicowych radykałów wykrzykiwała szkodliwe hasła całkowitego zakazu sztucznego zapłodnienia - metody, dzięki której tysiące par mogą się doczekać upragnionego potomstwa. Nie rozumiem też, co wspólnego z kulturą i sztuką ma zmuszanie kobiet, by rodziły nawet wtedy, gdy grozi im śmierć czy gdy płód jest śmiertelnie uszkodzony. A może dla urzędników częścią sztuki są drastyczne, zmanipulowane filmy kolportowane przez działaczy pro-life, na których aborcja przedstawiana jest właściwie jak rzeź niemowląt?” - pytała Wiśniewska.

Fot. Piotr Drabik, Wikipedia

Wiadomości

Gowin rusza do walki o PO. I wzywa do powrotu do korzeni tej partii

Gowin przypomina w liście otwartym do członków PO, jakie były programowe źródła ich partii. Te zawarte w dokumentach, a nie głowach lewicowych dogmatyków z „Gazety Wyborczej”. „Nasza partia zrodziła się z protestu przeciwko złej polityce. Definiowaliśmy ją jako „ruch otwarty” zapraszający do współpracy stowarzyszenia i organizacje obywatelskie. (...) Deklarowaliśmy też „wspieranie rodziny i tradycyjnych norm obyczajowych, służących jej trwałości i rozwojowi”. Podkreślaliśmy, że „prawo winno ochraniać życie ludzkie, tak jak czyni to obowiązujące dziś w Polsce ustawodawstwo, zakazując również eutanazji i ograniczając badania genetyczne” - przypomniał Gowin. I podsumował: „Nasze korzenie zatem to: wolny rynek, ograniczanie opresyjności państwa, rozwój społeczeństwa obywatelskiego oraz obrona zdrowego rozsądku i dobrze rozumianej tradycji”.

Fot. /www.cmgbooking.com

Rodzina

Superkobieta

Ludziom jej pokroju poprzeczkę zawiesza się bardzo wysoko. Osoby działające w ruchu pro-life spotykają się z zarzutami, że nic nie robią dla już urodzonych dzieci, za mało pomagają, albo że sami powinni adoptować dzieci niepełnosprawne czy „niechciane”. Postać Mary Ann Kuharski powinna ich nie tyle uciszyć, co pokazać, jak wielkie i ofiarne serca potrafią mieć proliferki. Dla niej nie ma zresztą „dzieci niechcianych” czy „wpadek”, ale są po prostu dzieci-niespodzianki. Czy jej twarz zacznie zdobić różnego typu pisma, czy choć magazyny dla kobiet?

Fot. J. Szymczuk, Biuro Prasowe Marszu dla Życia i Rodziny

Rodzina

Kierunek: Rodzina

Szczęście rodzinne zajmuje niezmiennie pierwsze miejsce wśród najważniejszych wartości, jakimi Polacy kierują się w swoim codziennym życiu. Zdecydowana większość badanych (85%) stoi na stanowisku, że człowiekowi potrzebna jest rodzina, żeby rzeczywiście był szczęśliwy (BS/33/2013). – Badania pokazują, że posiadanie rodziny jest dla nas źródłem dumy i radości, a na Marszach chcemy się tą szczęściem dzielić i zarażać innych – tłumaczy Anna Borkowska-Kniołek, rzeczniczka Marszów.

Terlikowski: Niech nas zobaczą! Czyli na marsz w przyszłym roku jeszcze większą gromadą

Rodzina

Terlikowski: Niech nas zobaczą! Czyli na marsz w przyszłym roku jeszcze większą gromadą

Wyobraźmy sobie, jak relacjonowałyby polskie media Parady Równości, gdyby maszerowały sobie one w stu siedmiu miastach, ile byłoby zachłystywania się sukcesem i opiniami o przebudzeniu Polski. Ale gdy w stu ośmiu miastach idą dziesiątki, a może nawet już setki tysięcy ludzi, dla których wartością jest rodzina, to media w zasadzie milczą (no chyba, że jak „Gazeta Wyborcza” uznają marsze za przejaw faszyzmu i zajmą się ich zwalczaniem). A mimo to, z roku na rok, marsze się powiększają, uczestniczy w nich więcej osób, i w coraz nowych miastach.

Matka Boska Jasnogórska. Fot. Archiwum

Wiadomości

Walka SB z pielgrzymami: podpaski plamione zwierzęcą krwią, podrzucane prezerwatywy, puste butelki po winie, środki przeczyszczające...

Wyjątkowo perfidne i wyrachowane prowokacje bezpieka przeprowadzała głównie w latach 70. i 80., a szczególnie nasiliła je w roku 1978, kiedy to papieżem został Polak – Karol Wojtyła. To właśnie wtedy komunistyczne władze zleciły podjęcie gry "Pątnicy '78", która śmiało może być uznana za symbol zezwierzęcenia i degeneracji ówczesnych spec-służb.