Weigel: Kościół bardziej ewangeliczny
- Sądzę, że Papież Franciszek uosabia skręt Kościoła w kierunku ewangelicznego katolicyzmu, któryu w przyszłości stanie się bardzo intensywny – podkreśla Weigel w rozmowie z Catholic News Agency.
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 229466
- Sądzę, że Papież Franciszek uosabia skręt Kościoła w kierunku ewangelicznego katolicyzmu, któryu w przyszłości stanie się bardzo intensywny – podkreśla Weigel w rozmowie z Catholic News Agency.
Po błyskotliwej wypowiedzi Ewy Wójciak, która określiła papieża imieniem męskiego organu popularnym wśród koneserów najtańszych trunków przyszedł czas na kolejne autorytety, przerażone faktem, że papieżem po raz kolejny został katolik, mężczyzna a w dodatku duchowny, który w herbie ma IHS zamiast tęczowej flagi. To naprawdę musi wśród środowisk związanych z lewą stroną mocy musi budzić grozę, zwłaszcza, że tłum witający nowego „szefa wszystkich katolików” na Placu Świętego Piotra znacznie przewyższał liczebnie zgromadzonych na paradach równości zwolenników pracy tłoka w rurze wydechowej. Na wszystkich paradach równości razem wziętych.
Ten urodzony w 1942 r. dziennikarz śledczy, autor 20 książek, jest synem znanego argentyńskiego pisarza i dziennikarza Bernardo Verbitsky’ego (1907-1979), potomka żydowskich imigrantów z Rosji, autora autobiograficznej powieści „Siostra i cień” (Hermana y sombra) wydanej w Buenos Aires w 1977 r. Wedle oficjalnej biografii w latach 60-tych obracał się w środowisku słynnego argentyńskiego dziennikarza śledczego Rodolfo Walsha (1927-1977), wraz z którym dołączył do peronistowskiego ruchu politycznego Peronismo de Base, którego zbrojne ramię Fuerzas Armadas Peronistas pod wodzą Envara Cacho El Kadriego prowadziło od 1968 r. miejską guerillę przeciw rządom wojskowych (1966-1973). Chociaż zdaniem Verbitsky’ego FAP miała być organizacją umiarkowaną, krytykującą zamordowanego eks-prezydenta Argentyny Pedro Aramburu w 1970 przez inną radykalną organizację Monteneros, sam Verbitsky w 1972 roku wraz z jednym odłamów FAP, przystąpić miał do tychże Monteneros. W 1977 wraz z Rodolfo Walshem wystąpił
- Zastąpiono hodowlą prokreację ludzką. Bo jest to - prawdę mówiąc - metoda weterynaryjna, czy też metoda rozmnażania roślin na skalę przemysłową. To jest zupełna dehumanizacja poczęcia człowieka – mówił arcybiskup arcybiskup podczas Międzynarodowego Kongresu Rodziny.
- A ja wiem jedno, gdyby Kaczor zniknął to Donald, by go sobie wymyślił. I odwrotnie. Bo to jest system naczyń połączonych, który działa w myśl zasady "dziel i rządź"! - mowił Paweł Kukiz podczas spotkania w historycznej sali BHP Stoczni Gdańskiej.
Niestety wiele wskazuje na to, że będzie to kolejny katolicko-faszystowski pontyfikat. Nadziei jednak nie traci Jan Turnau, który rozpoczął społeczną akcję wznoszenia świeckich modłów za Papieża, aby ten wyszedł naprzeciw oczekiwaniom mas pracujących i zrozumiał gejów i lesbijki. Najwyższy czas by Watykan idąc śladem państw, które dawniej uważane za imperialistyczne dziś szerzą pokój i postęp, również wkroczył na drogę prawdziwej Demokracji Ludowej. By żyło się lepiej! By żyło się lepiej wszystkim!
J. Wróblewski: Jakie są pana wrażenia po spotkaniu z sali BHP tzw. Platformy Oburzonych?
Nie mówię o ideale, którym papieżem zostałaby lesbijka-transwestytka, samotnie wychowująca dziecko poczęte in vitro. Ale i tak sytuacja mógłby być lepsza niż jest. – Gdyby np.został wybrany jakiś stosunkowo młody filozof, który maskował swoje poglądy przed pancernym kardynałem Ratzingerem, a w istocie jest zwolennikiem „teologii wyzwolenia”, wyświecanie kobiet małżeństw gejów i gotów jest wydać dogmat o „pustym piekle”.
- Nie wyobrażam sobie rewolucji w Kościele, bo stojący na jego czele biurokraci do perfekcji opanowali sztukę chowania głowy w piasek i zamiatania problemów pod dywan. Mam jednak nadzieję, że nowy papież choć trochę wychyli głowę z "konserwy" i otworzy się na współczesny świat i ludzi - prognozował Napieralski w rozmowie z Onet.pl.
- W całej Polsce 10 mln osób z nabożnym napięciem wpatrywało się w mewę siedzącą na kominie Kaplicy Sykstyńskiej i słuchało rewelacji o tym, że kardynał Bergoglio zamiast korzystać z limuzyn, jeździ autobusem. Nie wątpię, że ta wiadomość zszokowała wielu polskich hierarchów, ale czy oznacza to faktyczną rewitalizację wiary, czy jest to tylko dobrze skonstruowany spektakl, który ma odwrócić naszą uwagę od kwestii związanych chociażby ze współpracą Kościoła z różnymi reżimami - powiedziała w Polskim Radiu prof. Magdalena Środa.
Po ukończeniu kursu uczniowie otrzymali certyfikat "kwalifikacje do seksu". Oburzenie rodziców nie dziwi, jeśli weźmiemy pod uwagę, że był to obóz dla 14-latków. Tym bardziej ich zastrzeżenia budziły sformułowania takie jak "robić komuś loda".
- Pielgrzymka nowego papieża do Polski nie przyniosłaby żadnych pozytywnych skutków – mówił polityk Ruchu Palikota. - Kościół jest spektaklem samym w sobie, istotą Kościoła jest spektakl – dodał. - Ten wybór nie będzie miał żadnego wpływu na polski Kościół, tylko ten spektakl może się do czegoś przydać hierarchom. Ewentualna pielgrzymka nie przyniesie żadnych pozytywnych skutków, to tylko wydatek – podkreślił polityk Ruchu Palikota.
Przez prawie cały tydzień nie byliśmy na bieżąco informowani, co Tusk obiecał i czym pogroził, kogo znowu opluł Niesiołowski, jakimi wygibasami bronią go Pitera czy Kidawa, co im odpysknął Błaszczak czy Brudziński, czym się oburzają na Czerskiej, kto pod kim kopie dołki w PO, jak się podgryzają paleokomuchy Millera z neokomuchami Palikota, jaką kolejną karkołomną sztuczkę księgową wymyślił Rostowski, w jaki nowy sposób okazali swe świetne samopoczucie Nowak, Arłukowicz czy Mucha… Nic, zero, nul na ten temat. I co, gorzej nam z tego powodu? Lepiej. Gdybym jeszcze nie był atakowany „newsami”, co jakaś tam upadła osoba, bądź jej Panie miłościw, wydzieliła z siebie na facebook czy twitter, w typowych u opętanych paroksyzmach nienawiści do krzyża, to w ogóle bym pomyślał, że ktoś wreszcie zaczął z tym medialnym ściekiem robić to, co Anglicy zdołali swego czasu zrobić z Tamizą.
„Gruntowna zmiana w Kościele wymagałaby czegoś więcej niż zabiegów kosmetycznych. Tym bowiem, co generuje obecny monarchiczno-patriarchalny styl sprawiający, że nie sposób nazwać Kościoła katolickiego Kościołem ubogich św. Franciszka, są tak zwane bogate środki używane do sprawowania władzy. Gruntowna reforma wymagałaby likwidacji aparatu administracyjnego Watykanu charakterystycznego dla świeckiego państwa” - oznajmia Bartoś. A dalej wyjaśnia, że zlikwidować trzeba też nuncjaturę, a także znieść jakikolwiek nadzór Watykanu nad krajowymi Episkopatami, bowiem ten generuje „służalczość i pochlebstwo”.