Redakcja Fronda.pl

Autor

Redakcja Fronda.pl

Redakcja

Migrated legacy fallback author.

Artykułów: 229466

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski/fot. W. Borowik

Kościół

Ks. Isakowicz-Zaleski o saunie gejowskiej: Z jednej strony Kościół jest niesłychanie radykalny w kwestii homoseksualizmu. Z drugiej - nie radzi sobie z tym problemem we własnych szeregach

Marta Brzezińska: W mediach aż huczy od informacji o tym, że Stolica Apostolska zakupiła apartamentowiec z sauną gejowską. Pomijając fakt, jak absurdalnie to brzmi, czy to kolejny dowód na to, że homolobby w Watykanie, o którym mówi zarówno Ksiądz, jak i ks. Dariusz Oko ma się świetnie i nie powinniśmy lekceważyć tego typu doniesień?

Jan Turnau/Fot.YouTube

Kościół

Kandydat "Wyborczej" na papieża, czyli meandry myśli red. Turnaua

Nie są to bynajmniej drwiny z bogatej listy niżej podpisanego. To nowy felieton Jana Turnaua (wieloletniego czołowego speca gazety Adama Michnika od spraw eklezjalnych) "Mój kandydat kardynał Schoenborn" opublikowany w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej". Autor, jak sam tytuł wskazuje, chciałby zobaczyć na tronie papieskim austriackiego hierarchę, kard. Christopha Schoenborna (dla mniej wtajemniczonych - purpurata z którego nabijał się cały świat po sławetnej "mszy balonikowej").

Tomasz Terlikowski

Kościół

Terlikowski: Zero tolerancji dla homolobby i medialne rozgrywki

Skandal z arcybiskupem O'Brienem (który do winy już się przyznał), zakup na mieszkania dla księży i kardynałów luksusowego apartamentowca z sauną gejowską (miłosiernie pominę opis atrakcji, jakimi mogą się w nim cieszyć klienci), a także przecieki medialne o szantażowaniu hierarchów związanych z homolobby nie powinny być traktowane tylko jako atak na Kościół. Są one nim oczywiście, lewicowe i liberalne media wyciągają akurat teraz te sprawy, by szantażować kardynałów i wymuszać na nich jakieś decyzje. To nie ulega wątpliwości, i trzeba mieć tego świadomość, gdy czytamy kolejne doniesienia o takich sprawach. Ale niestety wiele wskazuje na to, że ten szantaż i to wymuszanie są możliwe tylko dlatego, że homolobby rzeczywiście istnieje. I to z nim, a nie z mediami trzeba się obecnie zmierzyć.

Gender, czyli wskrzeszanie Engelsa

Wiadomości

Gender, czyli wskrzeszanie Engelsa

Pod koniec stycznia media zarówno laickie, jak i katolickie zgodnie informowały, że podczas spotkania w Watykanie z uczestnikami sesji plenarnej Papieskiej Rady Cor Unum, Benedykt XVI powiedział: „Kościół powtarza swoje wielkie »tak« dla godności i piękna małżeństwa jako wiernego i płodnego wyrazu sojuszu między mężczyzną a kobietą, zaś »nie« dla takich filozofii, jak gender, wynika z faktu, że wzajemność między kobiecością a męskością jest wyrazem piękna natury, jakiej pragnął Stwórca”. W ten sposób Ojciec Święty – kolejny już raz – wyraził zdecydowany sprzeciw wobec filozofii gender, według której, jak wyjaśniał już w przemówieniu do Kurii Rzymskiej (21 grudnia 2012 roku), „płeć nie jest już pierwotnym faktem natury, który człowiek musi przyjąć i osobiście wypełnić sensem, ale rolą społeczną, o której decyduje się autonomicznie, podczas gdy dotychczas decydowało o tym społeczeństwo”. Benedykt XVI podkreślał, że zło tej ideologii wyrasta z aberracji antropologicznej - człowiek kwestio

Grafika za National Catholic Reporter

Kościół

To nie celibat, lecz homolobby odpowiada za skandale, panie Sipowicz

- Dyskusje na temat celibatu będą na pewno bardzo mocne. To nie jest dogmat, tylko kwestia wynikająca z dyscypliny kościelnej. Być może to czas na rozmowy na ten temat – oznajmił. I choć niewątpliwie jest do prawda, to nie ma powodów, by zapominać o tym, że te rozstrzygnięcia prawne są umocowane także w teologii katolickiej, a do tego nie widać powodów, dla których akurat taka dyskusja miałaby mieć teraz w Kościele miejsce.

Fot. Mariusz Kubik/Wikimedia

Wiadomości

Zmarł Marek Skwarnicki - przyjaciel Jana Pawła II

Marek Skwarnicki urodził się 30 kwietnia 1930 w Grodnie. Ukończył filologię polską i bibliotekoznawstwo na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 1952-1958 był pracownikiem naukowym w Bibliotece Narodowej w Warszawie. W 1951 r. debiutował na łamach "Tygodnika Powszechnego", a od 1958 do 1989 r. był stałym publicystą i redaktorem tygodnika. Od 1962 należał do redakcji miesięcznika "Znak".