PO, SLD i RP nie chcą wysokiej komisji obywatelskiej ws. Smoleńska. Projekt uchwały przepadł
PO, SLD i RP nie chcą wysokiej komisji obywatelskiej ws. Smoleńska. Projekt uchwały przepadł
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 229466
PO, SLD i RP nie chcą wysokiej komisji obywatelskiej ws. Smoleńska. Projekt uchwały przepadł
Depardieu jest zafascynowany rosyjskim autorytaryzmem dlatego chce mieć rosyjskie obywatelstwo. Francuski filozof Glucksmann oświadczył, że jest mu wstyd za Depardieu
Tak, oto nadeszła chwila ostatecznego rozliczenia za słowo-zbrodnie jakich nie znała historia ludzkości! Czas przeciwdziałać nienawistnym antyrządowym hasłom kaznodziejów na pasku imperialistycznej reakcji. W taki oto sposób Rząd Ludowy realizuje politykę miłości. By żyło się lepiej! By żyło się lepiej wszystkim!
Pielęgniarka z oddziału pediatrycznego jednego z brytyjskich szpitali, która z przyczyn religijnych nie chciała pracować w niedziele, przegrała kolejny proces w tej sprawie. Pierwszy przegrała w styczniu, gdy sąd pracy pierwszej instancji oddalił jej skargę. Jak donosi „Sunday Telegraph”, teraz po wyroku pielęgniarka zdaje się zmuszona do złożenia wypowiedzenia, ponieważ pracodawca nie chce zwolnić jej w niedzielę z pracy. Ona pozostaje przy stanowisku, że praca tego dnia jest nie do pogodzenia z wiarą chrześcijańską.
Sir Robert Coleridge, 63-letni sędzia przed trzydziestoma laty zajmował się prawem rodzinnym aż do momentu, gdy został powołany do składu najwyższego sądu cywilnego, High Court.
Co rusz słyszę tu i ówdzie wypowiadane na głos deklaracje o tym, że trzeba się wypisać z Kościoła. Powód? Księża to zdziercy, łajdacy, oszuści itd., „magicznych obrzędów”, które odprawiają dziś nikt nie rozumie. Generalnie Kościół jest nie dzisiejszy. Za bardzo odstaje od tej wspaniałej nowoczesności, którą wielu wyjeżdżających na zachód naszych rodaków tak się „delektuje”. Jak w XXI wieku można jeszcze wierzyć w te pobożne przesądy? – pytają pseudoateiści. Ach ta ich wspaniała wiedza, napajanie się własnymi możliwościami. Jacy my jesteśmy wspaniali, nie wierzymy w Boga i jesteśmy naprawdę szczęśliwi. Może w te brednie uwierzyłby ktoś, kto nie zetknął się z dramatem utraty ludzkiej wiary. Każdy jednak kto towarzyszył drugiemu człowiekowi w powrocie na drogę wiary, doskonale wie co taki człowiek przeżywa i jak czuje się osamotniony w tym świecie. Śmiem przypuszczać, że część pojawiających się w mediach pseudoateistów robi to jedynie z przekory, ponieważ cierpi na wrodzony bądź nabyty an
Nad tym sformułowaniem można by się oczywiście pastwić i sugerować (co oczywiście w programie zrobiłem), że pani eurodeputowana chciałaby „usypiać ludzi jak psy”. Ale nie to jest w tej wypowiedzi najważniejsze i najbardziej uderzające. O wiele istotniejsze jest to, że pokazuje ona, że wyznawcy (czyli jak podkreślała pani profesor „my”, od czego ja się dystansuje) etyki jakości życia czy utylitaryzmu, błyskawicznie tracą świadomość godności ludzkiej, istotnej różnicy między nami a zwierzętami. I tego nie może przesłonić nazywanie zabijania pomocą czy taka redefinicja powołania lekarza, by obejmowała ona także usługi kata. Język „mówi” to za nich i zupełnie jednoznacznie pokazuje, jakie są ich rzeczywiste poglądy, i co rzeczywiście myślą o ludziach.
Trybunał Konstytucyjny orzekł pod koniec listopada, że sprzeczny z ustawą o ochronie zwierząt i przez to z konstytucją jest przepis rozporządzenia ministra rolnictwa, który pozwala na rytualny ubój zwierząt przez wykrwawienie, bez wcześniejszego ogłuszenia. Trybunał orzekł, że zakwestionowany przez niego przepis straci moc z dniem 31 grudnia 2012 r. Obowiązująca obecnie ustawa o ochronie zwierząt dopuszcza tylko ubój z ogłuszeniem.
"W czasach zakłamania głosił potrzebę prawdy, w czasach zniewolenia upominał się o wolność i prawa człowieka, w czasach represji komunistycznych przełamywał barierę strachu" - tak mówił o postaci abpa Ignacego Tokarczuka jego przyjaciel bp Edward Frankowski podczas uroczystości żałobnych. O tym niezwykłym kresowym Polaku i niezłomnym biskupie w czasach totalitaryzmów, dziś w programie "Bliżej". Czy z jego postawy, jego osobowości możemy czerpać dziś, w zupełnie wydawałoby się odmiennych czasach, jakąś naukę, jakiś wzór?
Fajny atak, zgrabnie napisany, wpadający w oko i ucho. Szkoda tylko, że nie poparty żadnym konkretem, żadnym dowodem. Ja też potrafię napisać coś w ten deseń zmieniając w oryginalnym tekście tylko kilka słów:
Pozwany, znane jest tylko jego nazwisko - Pyo , został oskarżony o uprawianie seksu z pięcioma nastolatkami, które poznał dzięki czatowi na Smart Phone. Zakazanych czynów dokonał sześć razy w okresie od listopada 2011 do maja 2012 r. Pyo popularyzował dziecięcą pornografię w formie filmów video on-line ukazujące nagie dzieci i dokonywane na nich akty seksualne. Gwałcił, grożąc dziecku śmiercionośną bronią.
Co konkretnie? Ot choćby sfinansuje, także z naszych podatków, procedurę, w wyniku której aby urodziło się jedno dziecko, musi zginąć kilkanaście innych. A także zabierze becikowe bogatszym, bo przecież jak wiadomo tylko dzieci biedniejszych są ważne dla państwa, a bogatym – szczególnie tym podelcom, które nie popierają premiera i jego wspaniałej ekipy) trzeba zabierać wszystko, żeby im się przypadkiem w głowach nie poprzewracała od dobrobytu. Rząd przeznaczy także dodatkowe pieniądze na żłobki, bowiem – jak wykoncypowali spece od politycznego marketingu – wprawdzie nie są one najlepsze dla dzieci, ale za to można się podawać się za zwolennika prawa kobiet do samorealizacji. Jedną zaś pozytywną zmianą na rzecz rodzin, o której premier powiedział jest wydłużenie urlopów macierzyńskich.
Premier ocenił na konferencji prasowej, że w debacie publicznej pojawia się dużo propozycji, kto powinien być patronem roku 2013. Jak przypomniał, "pojawiła się nawet propozycja, by były pierwszy sekretarz PZPR (Edward Gierek) był bohaterem tego 2013 roku". Proponowało to SLD.
– Cały wpływowy układ towarzyski krakowskiego „Tygodnika Powszechnego” i warszawka „Gazety Wyborczej”, salon i jego media pracowały na Nobla Szymborskiej, chcąc się w cieple tej nagrody trochę pogrzać – pisze we Frondzie 64 Włast-Matuszak. Publicysta oraz badacz literatury uważa, że moda na Szymborską jest wynikiem konsekwentnej promocji ze strony lewicy.
Fronda.pl: Jak ocenia pan pomysł koalicji PSL-u, Solidarnej Polski i PJN-u?