Świat zżera szaleństwo a my klaszczemy
Ponoć wszystkiemu winien kryzys, który złapał za gardło eurozonę, dusi i puścić nie chce. To przez niego urzędasy wyciągają swoje chciwe łapska po pieniądze uczciwie zapracowane przez ludzi dzięki ciężkiej pracy, talentowi, czy też po prostu dzięki szczęściu. Kiedyś Urban powiedział, że rząd wyżywi się sam, dziś już to takie oczywiste nie jest. Zrakowaciała, urzędnicza tkanka rozrosła się do tego stopnia, że już dawno jej potrzeby przerosły możliwości organizmu żywiciela. Oczywiście o samoistnej remisji nawet myśleć nie ma po co, zwłaszcza, że wspomniany żywiciel uważa swojego mordercę za dobroczyńcę i wręcz namiastkę anioła z niebios niosącego zapowiedź raju. Maskowanie doskonałe.