Gwizdy pod kopcem, czyli jak ma się Powstanie Warszawskie do ACTA?
Sam generał chciałby wyciszyć problem. Dziś w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" przyznaje, że część młodych natychmiast pokajała się, przeprosiła, a sam nobliwy kombatant z radością ich uściskał. Prezes Związku Powstańców Warszawskich przyznaje, że pod pomnikiem Gloria Victis dominowała grupa oszołomów w średnim wieku, a nie młodzież. I na tym można było uciąć temat. Nieprzyjemna sytuacja, wtopa, przeprosiny i koniec.