Koncert Madonny? "Szatański projekt", żeby "uderzyć nas między oczy, prosto w mózg"
W czasach sowieckiego komunizmu walkę z religią prowadzono głównie w imię nauki i postępu. To nauka miała dowodzić, że Boga nie ma, a kult Matki Bożej i świętych to zabobon, który hamuje rozwój społeczny i cywilizacyjny - pisze w "Naszym Dzienniku" prof. Piotr Jaroszyński. Jak podkreśla, naukę wybrano właśnie dlatego, że cieszyła się wielką estymą, zwłaszcza wśród tzw. ciemnego ludu. Propaganda liczyła więc, że Kościół - osadzony z jednej strony przez naukę, a z drugiej przez postęp - wycofa się i podda.