Biedni znajdą bogatych i...
Polska staje się krajem nierównych szans i zarobków. Przepaść między bogatymi a biednymi rośnie z dnia na dzień. Niektóre regiony Polski jak Śląska, podkarpacie pustoszeją, gdyż ludzie uciekają za granicę w poszukiwaniu normalnej pracy czyli godziwych zarobków. W Warszawie zarabia się nie średnią krajową ale około 2500 zł na rękę za 40 godzin pracy. To przeraża. Dlatego Piotr Duda ma rację, uważając, że ludzie wyjdą za niedługo na ulicę: "Przyjdzie taki czas, że ludzie wyjdą na ulice. Bogaci sądzą, że nikt ich nie znajdzie za ich murami, którymi się otoczyli. Czują się bezpiecznie i nie chcą się podzielić dobrami. Ale biedni ich znajdą - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą".