Kalita: Minister Szumilas nas nie przekonała. Walczymy dalej
Czy efekt spotkania u prezydenta w sprawie podstawy programowej z historii panów satysfakcjonuje?
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 229466
Czy efekt spotkania u prezydenta w sprawie podstawy programowej z historii panów satysfakcjonuje?
Marta Brzezińska: Jeszcze w kwietniu będzie miała miejsce premiera pańskiego filmu „Poeta Pozwany”. Jego bohaterem będzie Jarosław Marek Rymkiewicz. Skąd pomysł na taką produkcję?
„Właścicielami portu im. Lecha Wałęsy są: gminy Gdańsk, Sopot i Gdynia, województwo pomorskie oraz nadzorowane przez Ministerstwo Transportu Przedsiębiorstwo Państwowe "Porty Lotnicze". Szefami większości tych instytucji są politycy PO. Czyżby więc Michał Tusk dostał robotę po politycznej linii? Przedstawiciele lotniska zaprzeczają: "Takie oskarżenia pojawiałyby się wszędzie tam, gdzie zostałby zatrudniony Tusk junior. Swoją wiedzą wielokrotnie już udowodnił, że zna się doskonale na obowiązkach, które mu powierzyliśmy" - mówi Michał Dargacz, rzecznik prasowy gdańskiego lotniska. Jednak potwierdza, że syna premiera zatrudniono bez żadnego konkursu. Na posadę zasłużył podobno... tekstami, które publikował w gdańskim dodatku "Gazety Wyborczej"- czytamy w „Super Expressie”.
- Za PRL Kościół był bardzo zjednoczony ze społeczeństwem, z narodem. Pamiętam ten czas. Wtedy siłą zniewalającą była PZPR i nikt się z nią nie identyfikował. Kościół wspierał dążenia niepodległościowe. To była przestrzeń wolności. Teraz to, co czynią rządzący - i trzeba to powiedzieć jasno - to jest przeciwstawnie księży społeczeństwu. My służymy ludziom, nie mamy jakiś specjalnych przywilejów czy uprawnień. Rządzący chcą nas oddzielić od społeczeństwa. Chce się nas pokazać jako grupę, która wręcz żeruje na społeczeństwie. To jest subtelna, propagandowa manipulacja.
Zadania znalezienia odpowiedzi na te pytania podjął się Zbigniew Kaliszuk wraz ze swoimi rozmówcami, Muńkiem Staszczykiem, Jerzym Stuhrem, Krzysztofem Ziemcem, Przemysławem Babiarzem, Tomaszem Zubilewiczem, Radosławem Pazurą i Markiem Kamińskim. Zapisy tych rozmów znajdziemy w najnowszej książce wydawnictwa Fronda pt. „Katolik frajerem?”. Z jej autorem, Zbigniewem Kaliszukiem rozmawia Marta Brzezińska.
Zdaniem włoskiego watykanisty w „najbliższych godzinach” informacja ta powinna być potwierdzona oficjalnie. Dodaje, że zaproponowane przez bp. Fellaya poprawki nie mają charakteru „substancjalnego”. Przy okazji przypomina, że Papieska Komisja „Ecclesia Dei” odpowiedzialna za dialog z tradycjonalistami nie chciała publikować „preambuły doktrynalnej”, właśnie ze względu na możliwość wniesienia ewentualnych poprawek.
Polskie Radio informuje, że zdziwienie Episkopatu wzbudziło zestawienie w jednym szeregu policjantów, żołnierzy, sędziów, prokuratorów, rolników oraz księży. Rzecznik Episkopatu ks. Józef Kloch zwraca uwagę, że ze szczególnych uprawnień emerytalnych korzystają bowiem wszyscy wymienieni, poza duchownymi. Ks. Kloch przypomina, że według Kodeksu Prawa Kanonicznego księża przechodzą na emeryturę w wieku 75 lat. Tylko w niektórych diecezjach moment ten następuje pięć lat wcześniej.
Jej ofiarą w sierpniu 2010 r. padł Piotr Strzembosz, pełnomocnik Prawicy Rzeczypospolitej w Warszawie, który wystąpił w obronie osób, stojących pod krzyżem smoleńskim.
Dziennikarze się oblizują. Przybliżaja postać drugiego potwora - Anatoniego Macierewicza. Jeszcze raz cytaty z przemówienia prezesa z 10 kwietnia. "Jarosław przekroczył wszelkie granice czytam w mejlu od bliskiej mi osoby - czym gorzej, tym lepiej. (Teraz notowania PO pójdą znów w górę?). Do czego to zmierza? Jak odwrócić ten trend?".
Resztę zatrzutów trzeba rozprowadzić między wszystkich członków rady, a niektóre obalić.
Odpowiedź na nie dość zaskakująco znajduje się w książce proaborcyjnej feministki Betsy Hartmann „Reproductive Rights and Wrongs” (1995), która zidentyfikowała siedem głównych grup tego sektora.
Obrońcy Lipca zapowiadają apelację. W procesie skazano również członka gabinetu politycznego Lipca. Z wyroku odczytanego przez sędzię Ewę Grochowską-Szmitkowską wynika, że Lipiec został skazany za 4 z 5 zarzuconych mu przestępstw - łącznie na 3 i pół roku więzienia oraz zakaz sprawowania stanowisk w administracji publicznej. Były minister ma też naprawić wyrządzoną szkodę i oddać warszawskiemu OSiR i COS 31,5 tys. zł, które instytucje te wypłaciły na pensje dla kierowcy i dla pomocy domowej ministra. Natomiast członek gabinetu politycznego Lipca Arkadiusz Ż. został skazany łącznie na 3 lata więzienia za 5 z 9 zarzuconych mu przestępstw. Ma też oddać 170 tys. zł łapówki, której według sądu żądał i ją przyjął. Od czterech zarzutów został uniewinniony.
Chciałbym zacząć od kontekstu. Otóż niezależnie od tego, czy nam się podoba, czy nie to, jednak głównym powodem naszej debaty jest to, że były są i będą strajki – strajki głodowe. Chciałbym, żeby to zabrzmiało jednoznacznie. Ponieważ jest to pewne świadectwo, z którym trzeba się zmierzyć zarówno ci, którzy są jak i nie są zwolennikami tego, co przygotował zespół pod kierunkiem pani profesor Jolanty Choińskiej-Mika. Dla mnie jest to świadectwo tego, iż dla wielu Polaków i nie chcę twierdzić dla ilu, nie mam zresztą żadnych danych, które by mi na to pozwalały. Dla wielu Polaków na pewno znaczna część elity intelektualnej dzisiaj w tym również elity politycznej nie daje rękojmi, że będzie chronione polskie dziedzictwo narodowe. Nie daje rękojmi. I to jest oczywiście bardzo poważny zarzut, ale ktoś musi to głośno powiedzieć, ponieważ taka jest scena ideowa na terenie Polski, która powoduje, że tego typu faktyczne głosy są słyszalne.
Przewodniczący rozprawie sędzia Andrzej Żelazowski w uzasadnieniu wyroku stwierdził, że dobra osobiste Zuzanny Niemier i Tomasza Chabinki zostały naruszone ponad wszelką wątpliwość. - Młodzi ludzie wykazali się nadzwyczajną jak na swój wiek dojrzałością poglądów, a ich celem było wywołanie debaty publicznej - powiedział sędzia na łamach "Gazety Wyborczej". Dodał, że nazwanie ich "rozwydrzonymi i rozpuszczonymi przez rodziców smarkaczami" było tym bardziej niestosowne, że padło z ust wykładowcy akademickiego i byłego ministra edukacji, który powinien zdawać sobie sprawę z tego, że naturalne jest, iż młodzież w tym wieku poszukuje dróg rozwoju.
„Do tegorocznego konkursu Miss Studentek Uniwersytetu Zielonogórskiego zgłosił się Marcel Lelo, student pierwszego roku animacji kultury. Marcel od pięciu lat jest zdeklarowanym gejem. Pochodzi z Lubina. Ma blond włosy do ramienia i duże, niebieskie oczy. Na spotkanie z nami przychodzi w wielkiej, hiphopowej bluzie i szerokich spodniach. Na głowie zawadiacka czapka. Na uczelni wszyscy kojarzą go jako chłopaka "od wykręconego nadgarstka"”- pisze „Gazeta Wyborcza Zielona Góra”. Gazeta ciągnie swoją piękną, tęczową opowieść. „Marcel po raz pierwszy pomyślał o sobie jako o geju w drugiej klasie gimnazjum. Chodził do katolickiej szkoły. Początkowo chciał go w sobie zwalczyć, próbował nawiązać bliższy kontakt z dziewczynami. Skończyło się na tym, że dla koleżanek stał się ciuchowym doradcą. Koledzy przestali traktować go poważnie. Jeden z jego najlepszych kumpli wyrzucił go z szatni. Nie chciał się przebierać w towarzystwie geja”- czytamy opis dramatycznego wydarzenia z katolickiej szkoły, k