Nalot na episkopat był nielegalny
Półtora roku temu policja przeszukała rezydencje prymasa Godfrieda Danneelsa oraz otworzyła groby jego poprzedników. Szukano materiałów wskazujących na pedofilskie przestępstwa. Prokurator zarekwirował wówczas również poufne zwierzenia ofiar skandali, które zechciały zeznawać przed specjalną, powołaną przez episkopat komisją. W wyniku nalotu komisja ta przestała istnieć. Watykan wydał wówczas komunikat mówiący: „W obliczu takich konieczności Sekretariat Stanu wyraża głębokie zdumienie sposobem, w jaki belgijski wymiar sprawiedliwości przeprowadził wczoraj rewizję i oburzenie faktem, że doszło wręcz do profanacji grobów zmarłych arcybiskupów Mechelen-Brukseli, kardynałów Jozefa-Ernesta Van Roeya i Léona-Josepha Suenensa. Do konsternacji z powodu tych działań dołącza się ubolewanie ze względu na naruszenie poufności, do której mają prawo ofiary, ze względu na które dokonano rewizji”. Oburzenia nie kryli również katoliccy komentatorzy i publicyści. „Belgijski Kościół nie żąda przywilejów,